Henryk Szost przed Orlen Warsaw Marathon: Każdy znajdzie coś dla siebie

- Zależy mi na jak najlepszym wyniku i czasie, którym wypełniłbym minimum na mistrzostwa Europy w 2014 r., a na dodatek to będą przecież mistrzostwa Polski, w których kiedyś w maratonie debiutowałem, ale dawno nie brałem w nich udziału - mówi przed niedzielnym maratonem Henryk Szost, najlepszy Europejczyk w maratonie na igrzyskach w Londynie i twarz Orlen Warsaw Marathon.

Więcej informacji: sport.pl/orlenwarsawmarathon



Pierwszy maraton Orlenu startuje w niedzielę o 9.30 spod Stadionu Narodowego.

Łukasz Cegliński: Dlaczego warto przyjść na Orlen Warsaw Marathon?

Henryk Szost: Bo szczególnie w okolicach Stadionu Narodowego - przy starcie i na mecie - będzie bardzo fajna atmosfera. Dużo ludzi, także biegających, rozgrzewających się - oprócz maratonu są przecież dwa biegi towarzyszące. Będzie też program rozgrywkowy, organizator postarał się, żeby każdy - i biegacz, i kibic - znalazł coś dla siebie.

Jak powinno się kibicować maratończykom?

- Najważniejsza jest obecność. Oklaski i okrzyki to coś dodatkowego. Do dopingu inaczej podchodzą amatorzy, którym wsparcie, hałas są potrzebne, by przetrwać najgorsze momenty. Wyczynowcy skupiają się na tym, by trzymać tempo. Koncentracja wśród nas jest wielka, choć oczywiście mnie też cieszą tłumy na trasie.

Jak spędza pan ostatnie dni przed startem?

- Stosuję specjalną dietę i odpoczywam. Trenuję, ale największa praca została wykonana wcześniej. Teraz chodzi głównie o regenerację.

Czym dla pana jest start w Warszawie?

- Biegiem szczególnym, bo od kilku lat nie startowałem w Polsce. Mam tu wielu kibiców i sponsora - chciałbym się im pokazać z jak najlepszej strony. Zależy mi na jak najlepszym wyniku i czasie, którym wypełniłbym minimum na mistrzostwa Europy w 2014 r., a na dodatek to będą przecież mistrzostwa Polski, w których kiedyś w maratonie debiutowałem, ale dawno nie brałem w nich udziału.

To jaki jest pański cel?

- Miałem bardzo ciężki 2012 r., przebiegłem dwa maratony na wysokim poziomie w czasie dwóch godzin i siedmiu oraz ośmiu minut. One kosztowały mnie dużo sił. W Warszawie chciałbym osiągnąć jak najlepszy czas i będzie nim wynik poniżej 2:10. Ale zobaczymy, na co pozwoli mi organizm. Przygotowałem się dobrze, ale na ile dobrze - okaże się na trasie.