Biegać w butach, czy na bosaka?

Profesjonalne koszulki, spodenki i kurtki można sobie darować. Inaczej jest z butami do biegania. To podstawowy element stroju biegacza. Jak się okazuje, z badań szwajcarskiego lekarza dr Bernarda Martiego, który analizował kontuzje biegaczy, wynika, że ryzyko urazu w wielu przypadkach rosło wraz... z ceną butów.

Boję się, że moje buty niedługo się rozpadną. Służą mi już od przeszło dziesięciu lat, zanim zacząłem biegać, grałem w nich w piłkę. Lubię je, bo mają płaską, cienką i twardą podeszwę, to typowe halówki. No i po tak długim wybieganiu są pięknie "rozklepane".

Kiedy dumam nad coraz bardziej dziurawymi butami, zmęczona moim marudzeniem koleżanka Margit Kossobudzka podtyka mi pod nos tekst dziennikarki naukowej Giny Kolaty. Na blogu zdrowotnym "New York Timesa" zastanawia się ona, kiedy należałoby wymienić buty do biegania na nowe. "Ryan Hall, jeden z najlepszych biegaczy długodystansowych na świecie - pisze Gina - tak dba o swoje stopy, że wymienia buty co 300 km. Zużywa dwie pary na miesiąc".

Zaraz, zaraz. Jeszcze przed zimą biegałem po przeszło 30 km tygodniowo (teraz, przyznam, zniechęca mnie smog siedzący nad Krakowem), więc gdybym chciał się kierować przepisem na zdrowe stopy a la Ryan Hall, to musiałbym kupować nowe buty co 2,5 miesiąca! To jakieś szaleństwo.

Zobacz: 5 porad, jak dobrać buty do biegania [WIDEO]

Co niby ma im dolegać po 300 km? Będą trochę porozciągane, ich podeszwa może bardziej zbita i nie będzie amortyzować już stopy jak na początku. Ale co z tego?

Gina dochodzi w sumie do tego samego wniosku, bo opisując, jak różni biegacze dbają o swoje stopy ("w Europie wymieniają obuwie po średnio 1000 km"), konkluduje, że nie ma żadnych badań, które wskazywałyby na wpływ amortyzacji w butach na większe bezpieczeństwo. I nie ma też badań, które wskazywałyby na wpływ długości użytkowania obuwia na ryzyko kontuzji.

Bieganie naturalnie medialne. Vibram FiveFingers na nogach celebrytów

Ja powiem więcej, cenię sobie moje stare buty właśnie dlatego, że nie mają prawie żadnej amortyzacji, a jedynie chronią mi stopy przed kamieniami, szkłem i chłodem. Wybaczam im nawet, że nie chronią mnie już przed wodą. O wiele lepiej biega mi się w tych starych kłapciach niż w obuwiu amortyzowanym, które obejmuje stopy niczym opatrunek z gipsu i nie pozwala im czuć podłoża.

Ludzka stopa to biologiczny amortyzator. Zbudowana jest z aż 26 kości i kosteczek, kształtem przypomina łuk. I żeby ten nasz łuk podtrzymywał ciało podczas biegu, nie można unieruchamiać go w bucie na resorach.

W 1989 r. szwajcarski lekarz z Uniwersytetu w Bernie dr Bernard Marti przeanalizował w "The American Journal of Sports Medicine" kontuzje odniesione przez prawie połowę z przeszło 4 tys. biegaczy biorących udział w berneńskim wyścigu na 15 km. Okazało się, że ci w dobrze amortyzowanych i drogich butach byli ponaddwukrotnie bardziej narażeni na urazy niż ci, którzy biegli w tanim i twardym obuwiu.

Czytaj też: Historia butów biegowych

To m.in. dlatego amerykański dziennikarz piszący o sportach ekstremalnych Christopher McDougall twierdzi w swojej słynnej książce "Urodzeni biegacze", że za plagę kontuzji wśród dzisiejszych biegaczy odpowiada nowoczesne obuwie sportowe. Postuluje, żeby biegać w butach minimalistycznych albo boso. "Do 1972 r., kiedy Nike wymyśliło nowoczesne buty sportowe, ludzie biegali w obuwiu na cienkiej i twardej podeszwie, dzięki czemu mieli silniejsze stopy i dużo rzadziej doznawali kontuzji" - cytuje prof. Daniela Liebermana, biologa ewolucyjnego z Harvardu i znanego zwolennika biegania boso. Prof. Lieberman przypomina, że nasi bosi przodkowie polowali na sawannie na antylopy, zabiegując je na śmierć.

Ludzka stopa to biologiczny amortyzator. Zbudowana jest z aż 26 kości i kosteczek, kształtem przypomina łuk. I żeby ten nasz łuk podtrzymywał ciało podczas biegu, nie można unieruchamiać go w bucie na resorach. Co gorsza, w amortyzowanym obuwiu zazwyczaj biega się na piętach, zamiast uderzać w podłoże całą stopą, a to bardzo niebezpieczne.

Zobacz: Test tanich butów biegowych

Jeśli ktoś jednak myśli, że bose stopy albo minimalistyczne obuwie uchronią go przed kontuzją, to się myli. Pracę na ten temat publikuje w "Medicine & Science in Sports & Exercise" prof. Sarah Ridge zajmująca się kontuzjami na uniwersytecie BYU w Provo w USA.

Prof. Ridge zaprosiła do eksperymentu 36 doświadczonych biegaczy i biegaczek. Rezonansem magnetycznym zbadała im stopy (wszyscy okazali się zdrowi), a następnie podzieliła na dwie grupy. 17 miało biegać w zwykłych butach jak dotychczas, a 19 dostało dodatkowo minimalistyczne pięciopalczaste nakładki na stopy, których używają bosobiegacze bojący się biegać naprawdę na boso. Przez pierwszy tydzień mieli uprawiać w nich jogging przez 1,5 km, przed drugi przez 3 km, przez trzeci przez 4,5 km, a potem tak długo jak chcą.

Dowiedz się, dlaczego warto ćwiczyć stopy?

Po 10 tygodniach stopy wszystkich badanych zostały ponownie skontrolowane rezonansem magnetycznym. Okazało się, że przeszło połowa biegaczy używających "pięciopalcówek" cierpiała na poważny obrzęk szpiku kostnego stóp.

No cóż, widać, że i w tym przypadku sprawdza się zasada - im drożej, tym gorzej. Bo choć pięciopalczaste buty są minimalistyczne, to kosztują dużo.

Jak więc biegać, pani profesor?!

Prof. Ridge zaleca, żeby osoby, które chcą zamienić buty na pięciopalczaste rękawiczki, robiły to ostrożnie i powoli. Każdy, kto uprawia jakikolwiek sport, wie, że kontuzje to normalka. Zawsze nas coś boli (a jak boli, "to dobrze, bo rośnie"), ale czasem przesadzimy i boli nas dłużej i bardziej. Według danych, które w "Urodzonych biegaczach" podaje Christopher McDougall, 65-80 proc. biegaczy ulega kontuzji co najmniej raz w roku.

Ale przestać biegać się nie da. Jak raz zaczniesz ćwiczyć, to musisz dźwigać ten krzyż do końca. Pozostaje więc nam zachować zdrowy rozsądek. Bądźmy wyczuleni na sygnały wysyłane przez nasze własne ciała. Czasem lepiej odpuścić.

Kiedy więc wymienię swoje buty do biegania? Kiedy przestanie mi się dobrze w nich biegać.

Tekst: Tomasz Ulanowski

Biegowe ciekawostki, porady i newsy. Śledź nas na Facebooku i Twitterze @PolskaBiega

Przeczytaj również: