Bieganie naturalne boso? Z Five Fingers to możliwe! [TEST]

Buty Vibram Five Fingers to ciekawa propozycja dla aktywnego sportowca, który bardzo dobrze chce czuć podłoże. Ciekawy pomysł projektantów, aby stworzyć buta, który wygląda jak stopa, był na pewno dobrym ruchem marketingowym. Ale czy takie rozwiązanie sprawdza się w bieganiu?

Udało mi się przetestować te buty w różnych warunkach. Moje odczucia po przebiegnięciu około 50km w tych butach są pozytywne. Dlaczego tak mało? Buty minimalistyczne są przeważnie używane do wzmocnienia śródstopia, wiec treningi nie powinny być dłuższe niż 5-7km. Są oczywiście osoby, które biegają tylko w butach minimalistycznych, ale przy mojej wadze (92kg) byłoby to niezdrowie dla stawów. Buty Vibram Five Fingers są moimi pierwszymi  butami minimalistycznymi. Gdy po raz pierwszy założyłem te buty, miałem wrażenie, że zakładam skarpetkę.

Vibram Five FingersVibram Five Fingers

Trudne początki

Na początku było mi trudno założyć buty - ciężko za pierwszym razem trafić palcami we właściwe miejsc. Po przeczytaniu kilku wskazówek w Internecie dowiedziałem się, ze najlepiej rozpoczynać zakładanie buta, wkładając najpierw duży palec, a dopiero później kolejne. Poskutkowało - kolejne razy były już łatwe. Początkowo noszeniu Vibramów towarzyszyło dziwne uczucie, gdy buty okalały całą stopę bez żadnego luzu.

Pierwsze wyjście na dwór - czuję każdy kamyczek pod stopami, każdą nierówność. Najfajniejsze jest to, że świetnie odbierasz bodźce z podłoża, ale nic nie boli, nie wbija się w Twoją stopę. Wchodzę do lasu. Zaczynam biec. Pod stopami wyczuwalne jest dosłownie wszystko, co leży na ziemi. Niesamowite wrażenie, bo bosy bieg po takiej nawierzchni normalnie sprawiałby ból, a tu nic!

Co na to stopy? Trening!

Kolejnym ciekawym spostrzeżeniem jest to, ze noga automatycznie inaczej się układa. Od zawsze biegałem z dużą amortyzacja z uwagi na moja wagę i ochronę kolan, które i tak mam już zniszczone. Przyzwyczajony jestem do stawiania stopy na pięcie. W Vibramach stopa automatycznie ląduje na na śródstopiu, czyli tak jak powinna. Reasumując - Five Fingers pozwalają na naukę biegania naturalnego, bez skupiania się na tym, aby noga lądowała prawidłowo. Po pierwszym biegu bardzo bolało mnie śródstopie - było do tego nieprzyzwyczajone i mięśnie w tym miejscu nie były na tyle silne, aby sobie z tym poradzić. Ta przebieżka miała 3km, więcej nie dałem rady, bo czułem każdy mięsień.

Vibram Five FingersVibram Five Fingers

Następna wycieczka biegowa już była dłuższa, udało mi się przebiec w tych butach 10km, gdzie każde nadepniecie na ziemię było przyjemne, czułem wszystko pod stopą. Każdy ruch sprawiał mi ogromną przyjemność i nie czułem już bólu w śródstopiu. Wniosek z tego, ze buty wzmacniają śródstopie, które jest osłabione przez ciągłe bieganie w butach z dużą amortyzacją.  Buty uczą nas poprawnego biegania ze śródstopia, czyli najbardziej ekonomicznego ruchu podczas biegu. Sprawiają uczucie jakbyśmy biegali bez butów. Zapewne to chciał osiągnąć producent, tworząc te buty. Według mojej opinii udało mu się to.

Podsumowanie

Choć nie mogę w nich na co dzień biegać, chętnie będę wracał do przebieżek w nich po lesie.

Fajne też w nich jest to, ze nie są to buty stricte biegowe. Można je zabrać na siłownie, gimnastykę, sporty walki czy nawet na spacer. Są to uniwersalne buty do bieganie, które dają nam możliwość poczuć się jak Adam i Ewa ;-)

TESTER:

Kuba Krysiak - Kuba Biega - bo chce (https://www.facebook.com/kubabiegacz)