Od koleżeńskiego zakładu do światowej marki - IRONMAN w Polsce

24.07.2015 14:31
Szczęście na mecie to coś więcej, niż przelotna radość

Szczęście na mecie to coś więcej, niż przelotna radość (Sportografia.pl /sportevolution.pl)

Triathlon ze znakiem IRONMAN wchodzi do Polski. To logo, do którego wzdychają tłumy. Pierwsze zawody - Herbalife IRONMAN 70.3 Gdynia - 7-9 sierpnia w Gdyni.

18 lutego 1978 roku na plaży w Honolulu stanęło 15 śmiałków, którzy postanowili podjąć wyzwanie Johna Collinsa. Wcześniej wywiązała się dyskusja, który typ sportowca jest bardziej wytrzymały: kolarz, biegacz czy pływak. Postanowiono sprawdzić to na bardzo wymagającym dystansie. Zawodnicy do pokonania mieli 3,8 kilometra pływania, 180 kilometrów jazdy rowerem, a na koniec maraton, czyli ponad 42 kilometry biegu. Ten, kto dotrze do mety, otrzyma tytuł Człowieka z Żelaza. Udało się to 12 śmiałkom. Pierwszy zameldował się na mecie Gordon Haller, taksówkarz, z czasem 11 godz., 46 min i 58 s. Po wyjściu z wody Haller wziął prysznic w pobliskim hotelu i na pożyczonym rowerze ruszył na drugi etap wyścigu.

Herbalife Ironman 70.3 Gdynia

Z Honolulu na Big Island

Z roku na rok rośnie liczba osób gotowych do zmiany dotychczasowego życia, rozpoczęcia treningów i przygotowań po to, by po kilku/kilkunastu godzinach trudu usłyszeć na mecie: „You are an IRONMAN”.

Od 1978 roku do chwili obecnej triathlonowy świat zmienił się nie do poznania. Z Honolulu zawody przeniosły się na Big Island, nikt już nie bierze prysznica w hotelu pomiędzy pływaniem a rowerem. Zawodnicy startują na specjalnie zaprojektowanym sprzęcie, w kaskach, których kształt pomaga zyskać cenne sekundy.

Wynik z pierwszego IRONMANA został znacząco poprawiony. Obecny rekord osiągnięty na Hawajach należy od 2011 roku do Australijczyka Craiga Alexandra, który pokonał ten dystans w 8 godz. 3 min i 56 s.

Herbalife Ironman 70.3 GdyniaSportografia.pl / Sportevolution.pl

Po co to?!

Po co się tak męczyć? Trudno konkretnie odpowiedzieć na to pytanie. Ciężkie treningi, godziny spędzone na basenie, tysiące przejechanych na rowerze kilometrów i znane na pamięć wszystkie biegowe ścieżki wokół domu. Pobudki o świcie i powroty wieczorami. To prawdziwa harówka. Ale duma i radość na mecie rekompensują wszystko. Triathloniści to ludzie, którzy są w stanie znieść ogromny wysiłek, ludzie z żelaza, którzy do końca walczą ze swoimi słabościami. Początkujący wzdychają do legendarnych Dave'a Scotta i Marka Allena lub wzorują się na obecnych mistrzach, takich jak Sebastian Kienle i Mirinda Carfrae.

Imprezy z logo IRONMAN cieszą się na świecie ogromną popularnością (zarówno na słynnym długim dystansie, jak i na tym o połowę krótszym, pod nazwą IRONMAN 70.3, gdzie do pokonania jest 1,9 km pływania, 90 km jazdy rowerem i 21 km biegu). I choć World Triathlon Corporation (WTC), właściciel marki IRONMAN, w 2014 roku zaplanował aż 38 wyścigów na całym świecie, chętnych nie brakuje, mimo że start na pełnym dystansie to koszt około 500 euro. Listy startowe mają zwykle około 2 tysięcy miejsc, a pakiety startowe wyprzedają się w ciągu paru chwil od otworzenia zapisów. W 2014 roku na listach startowych było około 200 tysięcy nazwisk, pięć lat temu - 60 tysięcy.

Z grupy zapaleńców IRONMAN przerodził się w firmę, która potrafi przywiązać zawodników do siebie (ludzie tatuują sobie logo imprezy na pamiątkę wielkiego sukcesu). Powstają nowe lokalizacje zawodów (Japonia, Meksyk, Brazylia), nowe dystanse, na każdej imprezie można kupić koszulki, bluzy, śpiochy dla dzieci, naklejki i dzwonki z logo IM. Wszyscy śnią swój sen o Hawajach, bo jak głosi hasło przewodnie serii imprez: „Anything is possible”.

ZROBIŁ 50 DYSTANSÓW IRONMAN W 50 DNI >>

 

Ironman w PolsceDorota Fabiszewska

IRONMAN w Gdyni

Decyzję o tym, że IRONMAN wchodzi do Polski, ogłoszono rok temu. Pierwsze zawody już za dwa tygodnie, między 7 a 9 sierpnia w Gdyni. Dla polskiego triathlonowego świata to wielkie wydarzenie. Dynamiczny rozwój tej dyscypliny w Polsce nastąpił w ciągu ostatnich trzech lat, ale impreza rozgrywana w Gdyni to prawdziwy przełom.

Historia polskiego triathlonu zaczęła się w Kiekrzu koło Poznania, gdzie w 1984 rozegrano pierwsze zawody. Do pokonania było 1,5 km pływania, 50 km jazdy rowerem oraz 20 km biegu. Między tym wydarzeniem a pierwszymi w historii Polski zawodami z serii IRONMAN upłynęło ponad 30 lat. W tym czasie dorobiliśmy się kilkudziesięciu imprez rocznie. W zeszłym roku rozegrano ich około 70. Szacuje się, że grupa osób trenujących w Polsce triathlon, liczy ok. 15 tysięcy (a aspiruje kilka razy więcej). Z roku na rok ta liczba wzrasta, a miejsca na niektóre zawody wyprzedają się w rekordowym tempie.

W ciągu tych 30 lat na mistrzostwach świata na Hawajach pojawiło się parę polskich nazwisk. Zapoczątkowali to Jarosław Łabus i Mirosław Mizera w 1987 roku. W tym roku możliwość startu na Big Island wywalczyli Michał Podsiadłowski i Rafał Herman.

Dwa lata temu na mecie triathlonu w Gdyni zameldowało się 988 osób. W tym roku start w Herbalife IRONMAN 70.3 Gdynia potwierdziło 2 tys. osób, a pakiety wyprzedały się w ciągu zaledwie trzech dni.

Jak przyciągnąć IRONMANA?

Przede wszystkim trzeba być cierpliwym. Rozmowy pomiędzy Sport Evolution, organizatorem imprezy w Gdyni, a World Triathlon Corporation trwały 2,5 roku. Przyspieszyły znacząco w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. Na pewno znaczenie miał liczny udział Polaków w zagranicznych imprezach. Jakie wymagania stawia federacja przed lokalnymi organizatorami? - Poza formalnymi, takimi jak duża skala imprezy, odległość od lotniska czy odpowiedni poziom obsługi zawodników, ważna jest też atmosfera zawodów oraz gotowość innych partnerów, takich jak władze miasta czy sponsor do długofalowej współpracy. To przekonało WTC do przyznania nam licencji - mówi Michał Drelich, dyrektor zarządzający agencji. Atmosfery gdyńskiej imprezie odmówić nie można. Trasa usytuowana w samym centrum miasta, pływanie w morzu czy bieg wśród kibiców na ul. Świętojańskiej na długo zapadają w pamięć.

Triathlon w Gdyni jeszcze przed dodaniem IRONMANA do nazwy stał na wysokim poziomie. Teraz będzie jeszcze lepiej? - Zawodnicy zyskają jeszcze wyższy standard, na który wcześniej nie mogliśmy sobie pozwolić. Bogatszy pakiet startowy, unikalny plecak i kolekcja ubrań przygotowanych wyłącznie na tę imprezę. I możliwość wygrania startu na Mistrzostwach Świata Ironman 70.3 w Australii w 2016 roku - dodaje Drelich.

Dumny z tego, że do Polski zawitał IRONMAN, jest też Jerzy Górski, mistrz świata w Podwójnym IRONMANIE z 1990 roku. - Żeby ściągnąć takie zawody do Polski, trzeba mieć wizję, a organizatorzy zawodów w Gdyni ją mają i swój pomysł realizują. To zaszczyt dla mnie, że mogę uczestniczyć w tym wydarzeniu, i życzę organizatorom, żeby jak najszybciej udało się w Polsce zorganizować zawody na pełnym dystansie IRONMANA.

 


***

Herbalife IRONMAN 70.3 Gdynia

To będzie prawdziwe święto polskiego triathlonu! I to nie jest frazes. 7-9 sierpnia w Gdyni odbędą się największe i najbardziej prestiżowe zawody triathlonowe w Polsce - Herbalife IRONMAN 70.3 Gdynia. Na starcie dystansu IRONMAN 70.3 (1,9 km pływania, 90 km roweru, 21 km biegu) stanie 2 tys. zawodników. Dodatkowo rozegrany zostanie aquathlon oraz zawody na dystansie sprinterskim. Łącznie wystartuje 3,5 tys. zawodników! Wśród nich polska czołówka: Kacper Adam, Mikołaj Luft, Ewa Komander i Paulina Kotfica. Będą też gwiazdy spoza świata sportu. Ambasadorem imprezy jest Jasiek Mela, który zadebiutuje na dystansie IRONAMAN 70.3.
Swoje pierwsze zawody triathlonowe planują zaliczyć także m.in. aktor Kuba Wesołowski i dziennikarka Beata Sadowska. Nie zabraknie też stałych bywalców gdyńskich zawodów: Tomka Karolaka, Karoliny Gorczycy i Piotra Nowaka, a także wielu znanych dziennikarzy i prezenterów telewizyjnych. Na starcie stanie też nasza redakcyjna drużyna Sport.pl., m.in. dziennikarze Paweł Wilkowicz, Radosław Leniarski, prezes Agory SA Bartosz Hojka oraz zespół PolskaBiega.pl

 

 

Komentarze (25)
Od koleżeńskiego zakładu do światowej marki - IRONMAN w Polsce
Zaloguj się
  • farmer_mendoza

    Oceniono 105 razy 95

    Po czym poznać zdobywcę tytułu Ironman?

    Sam ci o tym powie.

  • kleha

    Oceniono 96 razy 92

    Widziałem gościa który wytatuował sobie logo ZPM Serpol Sierpuchowo. To dopiero prawdziny Irek Men.

  • cholonek

    Oceniono 59 razy 43

    tatuują sobie logo...
    sport dobry jest dla mięśni, ale na głowę już robi znacznie gorzej.
    a co jak się logo w przyszłości zmieni?

  • wuetend

    Oceniono 41 razy 33

    Ja tam lubię "artykuły" w mediach. Podobno jego zleceniodawca wynagrodził całą redakcję suplementami.

  • mietekkowalski

    Oceniono 37 razy 25

    Chyba sobie strzelę taki tatuaż. Później będę opowiadał przy piwku i fajeczce pelikanom, że jestem IronManem, ale akurat mam przerwę w treningach.

  • Marcin Sztokfisz

    Oceniono 19 razy 15

    Nie da się ukryć, że 31 lat to ponad 20, ale chyba ponad 30 bardziej pasuje

  • natural23

    Oceniono 17 razy 9

    Przepraszam, czy to tekst sponsorowany czy pan redaktor wziął w łapę

  • klamtusek

    Oceniono 7 razy 7

    Na doopie chyba.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX