Mactronic Nippo 1.8 - niechaj się stanie światłość [TEST]

17.12.2015 17:22
Mactronic Nippo 1.8

Mactronic Nippo 1.8

Latem starty w ultra, zimą wieczorne treningi - zastosowań latarki czołowej biegacze znajdą co niemiara. O tym, że zawsze warto mieć czołówkę pod ręką, przekonaliśmy się podczas testów Mactronic Nippo 1.8.

Zimowe treningi w naszej części świata nie należą do najprzyjemniejszych. Biegasz rano? Jeszcze ciemno. Biegasz po pracy? Już ciemno. Wyjścia są trzy: A) przerzucić się na bieżnię w fitness klubie B) zaakceptować nieco niebezpieczne bieganie po ciemku C) zaopatrzyć się w porządne oświetlenie. Wybraliśmy ostatnią opcję. O ile rowerzyści mogą w tym zakresie wybrać kilka różnych rozwiązań (np. stałe oświetlenie nad błotnikiem lub lampka na kierownicy), biegacze takiego komfortu nie mają. W zasadzie skazani jesteśmy na latarki czołowe.

Jedną z dostępnych na rynku propozycji jest Mactronic Nippo 1.8. Latarka wrocławskiego producenta (tak, Mactronic to rodzime przedsiębiorstwo!) wygląda niepozornie. Cała elektronika zamknięta została w jednej obudowie. Nie ma, jak w wielu modelach, osobnego zasobnika na baterie z tyłu głowy. Przy bliższych oględzinach intryguje liczba źródeł światła - w Nippo zamontowano bowiem aż 5 diod. Największa z nich (Cree) odpowiada za mocne, punktowe światło o mocy 180 lumenów. Pozostałe cztery tworzą dwie pary diod Nichia - jedna daje białe, rozproszone światło, a druga - czerwone. Mamy zatem do dyspozycji odpowiednie oświetlenie na każdą niemal sytuację.

Już pierwsza przymiarka pokazała, że Mactronic Nippo 1.8 siedzi na głowie pewnie, nawet gdy nie korzystamy z opcjonalnego, górnego paska. To zasługa szerokiego, regulowanego paska z silikonowymi wstawkami od wewnątrz, ale też niewielkiej masy samego urządzenia. Czołówka bez baterii waży raptem 77 g. Do zasilania potrzebne są 3 cienkie paluszki (AAA) - taki zestaw nie zwiększa zanadto ciężaru. Ciekawym rozwiązaniem zastosowanym w Nippo jest technologia ADS (Advanced Dimming System), pozwalającą na płynną regulację jasności. Nie musimy przeklikać się przez kilka stopni jasności - wystarczy przez chwilę przytrzymać przycisk. Gdy osiągniemy maksymalną lub minimalną moc, diody migają dwukrotnie. Proste i wygodne! Regulować możemy też pochylenie lampki - służy do tego prosta zapadka. Początkowo wzbudzała moje obawy, ale w trakcie testów ani razu nie zawiodła - lampka nie przesuwa się bez ingerencji użytkownika. Kolejny sprytny patent to blokada uruchamiania - po przytrzymaniu obu przycisków przez ok. 3 sekundy możemy być pewni, że lampka nie rozładuje się włączona przypadkowo w plecaku. Producent deklaruje wodoodporność na poziomie IPX-4 i test to potwierdził - trening w umiarkowanym deszczu nie jest Mactronicowi straszny.

W drogę!

Latarkę Mactronic Nippo 1.8 przetestowaliśmy w trzech różnych sytuacjach. Pierwsza z nich - przeciętnie oświetlona ulica w mieście. Okazało się, że w takich warunkach nawet słabsze diody wystarczą do rozjaśnienia terenu pod nogami. Kałuże, krawężniki i inne przeszkody są tym trybie dostrzegalne przy umiarkowanym tempie biegu.

Mactronic Nippo 1.8Pierwsze zdjęcie - bez latarki, drugie - z diodami Nichia, trzecie - dioda Cree

Kolejna sytuacja - ulica w mieście, ale latarni brak. Choć nie są to egipskie ciemności, bez latarki biec za bardzo się nie da - łatwo o skręcenie nogi. Na początku testuję mniejsze diody, jednak okazują się one niewystarczające. Owszem - poinformują kierowców, że nie są sami na drodze, ale światła jest za mało, żeby bezpiecznie trenować. Odpalam zatem główne źródło światła - diodę Cree. Eureka! Nie muszę ustawiać nawet pełnej mocy, by widzieć wszystko w promieniu kilku metrów. Po maksymalną moc muszę sięgnąć dopiero, gdy chcę wykonać szybkie przebieżki (prędkość ok. 3 min/km).

Mactronic Nippo 1.8Pierwsze zdjęcie - z diodami Nichia, drugie - dioda Cree

Ostatnie "okoliczności przyrody" w których sprawdzałem Nippo 1.8 to nocne bieganie w lesie. Scenariusz typowy dla ultrasów. Ciemno, choć oko wykol. Małe diody sprawdzam w zasadzie tylko z testerskiego obowiązku. W tych warunkach można z nimi spacerować, ale z pewnością nie biegać. Uruchamiam główną diodę i... jest nieźle! Spokojnie można biegać - przy prędkościach typowych dla ultrasów (czyli w spokojnym tempie) bez problemu w porę dostrzegam na ścieżce korzenie i nierówności. Gdybym jednak chciał mocno rozpędzić się w nieznanym terenie, wolałbym mieć w zanadrzu mocniejsze oświetlenie.

Mactronic Nippo 1.8Główne źródło światła - diode Cree, pełna moc

Czerwonych diod użyłem raz, w dodatku w dość nietypowy sposób. Wykorzystałem je jako światło pozycyjne w rowerze - do pracy przyjechałem za dnia, nie myśląc zanadto o powrocie "po ciemku". Tylnej lampki rowerowej oczywiście zapomniałem zabrać z domu. Z pomocą przyszła czołówka Nippo. Zamontowana na sztycy baaardzo skutecznie informowała kierowców o moim położeniu.

Mactronic Nippo 1.8fot. BG

Podsumowanie

Mactronic Nippo 1.8 to bardzo dobra propozycja dla biegaczy - sprawdzi się bez zarzutu w 95% sytuacji, które spotykają nas na treningach. Bardzo satysfakcjonujący jest czas pracy na bateriach - podczas niemal trzygodzinnego rozbiegania z latarką ustawioną "na maxa" nie udało mi się rozładować paluszków. Prądu bez problemu starczy zatem choćby na nocny odcinek Biegu Rzeźnika. Wady? Silikonowe wstawki na pasku dość szybko zaczęły odpadać, poza tym Nippo sprawuje się bardzo dobrze. Nie zabił jej nawet upadek z około metra na asfalt.

Jeżeli szukasz uniwersalnej i niezbyt drogiej czołówki do biegania - Mactronic Nippo 1.8 będzie świetną propozycją.

Cena - 129 zł

Promocja Sport GURU

 

TESTER:

Bartosz Goławski - biegacz, triathlonista. W bieganiu zajmował się już niemal wszystkim - startował, organizował zawody, pracował w branży sprzętowej. Lubi startować na 5 i 10 km, choć w sportowym portfolio ma również Ironmana. Fan biegowych technologii i nieortodoksyjnych metod treningowych.

Zobacz także
  • Opaski kompresyjne OS1st FS6+ OS1st - kompresja dla wymagających [TEST]
  • WIELKI TEST BUTÓW - JESIEŃ 2015 Nike, New Balance, adidas, ASICS, Brooks, Under Armour, Reebok... [WIELKI TEST BUTÓW - JESIEŃ 2015]
  • Garmin Forerunner 15 Garmin Forerunner 15 [TEST]