16. PKO Poznań Maraton. Kranówka na trasie? Dietetyk sportowy: Na zdrowie!

"Cafe Biba, bekonik, dużo wody, kranowej!" - tak brzmiał zaszyfrowany przepis na Kingsajz w kultowym filmie Juliusza Machulskiego. Organizatorzy 16. PKO Poznań Maratonu też postawili na wodę z kranu. Będą ją podawać biegaczom na trasie. Czy to bezpieczne?

Żele energetyczne, izotoniki, pomarańcze, banany, gąbki z nasączoną wodą - tego typu "wspomagacze" na trasach polskich maratonów są już normą. Największe imprezy biegowe prześcigają się, żeby jak najlepiej zadowolić uczestników, a warunki na trasie były najbardziej komfortowe.

16. PKO Poznań Maraton, który wystartuje 11 października, jako pierwszy w Polsce postawił na prosty i nowatorski pomysł. Biegaczom na punktach odżywiania nie będzie podawana woda źródlana z plastikowych butelek, ale "kranówka". To efekt współpracy z miejską firmą wodociągową Aquanet.

Temat "kranówki" na maratonie wywołuje kontrowervsje na biegowych forach. "A co z biegaczami, którym kranówka szkodzi? Chyba nie muszę rozpisywać się o kłopotach żołądkowych w czasie maratonu!". "Przecież te butelkowe wody smakują jak kranówka! Dobrze, że organizatorzy nie boją się zmian - popieram!" - to wymiana zdań z profilu na Facebooku 16. PKO Poznań Maratonu.

To jak to z tą kranówką w końcu jest?

Zdrowa czy niebezpieczna dla biegaczy?

Jej skład oraz jakość zależą od miejsca naszego zamieszkania i starań przedsiębiorstwa wodociągowego. Zawiera ona te same składniki, co woda butelkowana. Często nawet w podobnych proporcjach jak wody źródlane. Informacje o składzie możemy uzyskać bezpośrednio od zakładu, który nam ją dostarcza. Dodatkowo jest o wiele tańsza, bardziej dostępna i ekologiczna.

12.10.2014 Poznan . XV Poznan Maraton im. Macieja Frankiewicza . Fot. Piotr Skornicki / Agencja Gazeta Fot. PIOTR SKÓRNICKI

- Woda z kranu przez większość konsumentów nie jest brana pod uwagę w kontekście codziennego spożywania. Wynika to głównie z niewiedzy i ślepego zaufania do wód butelkowanych źródlanych lub mineralnych. Nie zawsze jednak woda ze sklepu będzie lepsza od zwykłej kranówki - podkreśla Justyna Mizera, dietetyk sportowy z centrum Olimpiakos. - Wody kranowe podlegają licznym kontrolom, sprawdzane są aż 62 parametry określone przez Światową Organizację Zdrowia, czym nie mogą poszczycić się wody butelkowane. Jedyny problem z kranówką mogą stanowić stare, zaniedbane rury doprowadzające wodę. Jest na to sposób, jakim są domowe filtry.

Jak zatem ma się woda z kranu w kontekście odpowiedniego nawadniania biegacza? Bardzo dobrze, tym bardziej że w wielu przypadkach na tzw. wodopojach w czasie biegów ulicznych podawana jest woda źródlana o znikomej zawartości związków mineralnych oraz o niestabilnym składzie. Oznacza to, że woda ma inny skład w momencie ujęcia, a inny podczas spożywania, zwłaszcza jeśli jest nieodpowiednio przechowywana, np. w zbyt naświetlonym miejscu. Wypicie zbyt dużej ilości takiej wody może przynieść wręcz negatywne skutki, gdyż spowoduje wypłukanie minerałów z organizmu, w tym bardzo cennego potasu, który jest odpowiedzialny m.in. za prawidłową pracę serca.

- Przeciętna woda źródlana zawiera ok. 200 mg składników mineralnych w litrze, a kranówka co najmniej 300 mg/litr. Aby pokryć dzienne zapotrzebowanie na wapń, które średnio wynosi 1000 mg, musielibyśmy wypić prawie 23 l wody Żywiec Zdrój lub Kropli Beskidu albo ponad 9 l Nałęczowianki lub blisko 5 l Muszynianki - tłumaczy Mizera.

Podobnie jest z zapotrzebowaniem na magnez. Jego dzienną dawkę (300 mg) pokryłoby wypicie dziennie ponad 54 l wody Żywiec Zdrój, 15,5 l Kropli Beskidu, niemal 14 l Nałęczowianki lub prawie 2,5 l Muszynianki. - Wszystko przy założeniu, że składniki mineralne byłyby wchłaniane przez nasz organizm w 100 proc. Tak się jednak nie dzieje, więc nie upatrujmy w wodzie źródlanej czy nawet mineralnej jedynego źródła życiodajnych pierwiastków. O tym, że woda z kranu ma całkiem wysoką zawartość minerałów, może świadczyć choćby osad w czajniku, zwany kamieniem, a to nic innego jak związki wapnia i magnezu, niezwykle cenne dla biegacza podczas wysiłku - wyjaśnia.

Kranówka? Na zdrowie!

Organizatorzy 16. PKO Poznań Maratonu długo zastanawiali się nad współpracą z Aquanetem. - Od dwóch lat przygotowywaliśmy się do tej zmiany. Podglądaliśmy rozwiązania w Niemczech, rozmawialiśmy z biegaczami - mówi Monika Prendke z Poznańskich Ośrodków Sportu i Rekreacji.

Niektórzy uczestnicy nadchodzącego biegu na 42,195 km mogą jednak obawiać się zawartości chloru w podawanej na trasie kranówce. - Chlor to środek, który zapewnia czystość mikrobiologiczną wody. Nie ma żadnych doniesień medycznych na temat szkodliwości takiej dawki chloru, jaką stosujemy. W dodatku zapewniam, że woda z kranu nie szkodzi układowi pokarmowemu, nie powoduje biegunek i nie doprowadza do sensacji żołądkowych - twierdzi Grzegorz Podolski, technolog ds. jakości wody w Aquanecie.

Woda z kranu podawana na trasie poznańskiego maratonu ma spełniać wszystkie normy polskie i unijne. Będzie mieć dużo m.in.: wapnia, magnezu, sodu i potasu. Szczególną rolę odgrywa ten pierwszy makroelement, główny składnik naszych kości. Spełnia również ważną funkcję w systemie nerwowym, krwionośnym i w przemianach metabolicznych. W dodatku uspokaja nas podczas biegu.

Mizera dodaje: - Czystość wody z kranu można sprawdzić w nietypowy sposób za pomocą żywych małż. Skorupiaki te są bardzo wrażliwe na wszelkie zanieczyszczenia i w kontakcie z nimi po prostu zamykają skorupy. Nie bójmy się wody z kranu. Bierzmy przykład z zagranicznych turystów, m.in. z krajów Europy Zachodniej, którzy często w polskich restauracjach zamawiają właśnie kranówkę. Na zdrowie! - kończy.

WSPÓŁPRACA: Justyna Mizera, sportowydietetyk.com.pl

d