Victory Performance Running, DEICHMANN

Victory Performance Running, DEICHMANN

Victory Performance Running, DEICHMANN

Victory Performance Running

sklep:  Deichmann
cena: 99,00

1. Amortyzacja - 3
Coś tam z niej jest. Test zaczął się nieszczególnie, bo w przeddzień nabawiłem się kontuzji mięśnia łydki i krwiaka. Zatem pierwsze kroki w sprawdzanych butach przekuśtykałem i na jednej nodze wydawało mi się, że są fajnie sprężyste i ładnie się będzie biegać. Po ponad tygodniu od zaleczenia urazu był pierwszy lekki bieg, w sumie z marszem ok. 2 km. Po ubitej szutrowej drodze było OK, ale już na chodnikowej kostce zbyt twardo, a wracając po żwirowej alejce czułem każdy kamyk. Kolejne biegi już tylko po miękkim i równym podłożu - drodze ziemnej w lesie, albo sztucznej bieżni. I tu super. Ale chyba na nic innego się nie nadają.

2. Trzymanie stopy - 2
Słabo. Luźno zawiązane są wygodne, ale nie trzymają stopy tak dobrze, jak ja tego potrzebuję. Mocniej związane uciskają. Efekt: nie da się tak włożyć, żeby nie ryzykować skręcenia kostki. Znów tylko na prostych, miękkich drogach.

3. Wentylacja - 0
Nie do wytrzymania. Mimo siatki na nosie, wydającej się być cienką i przewiewną, w butach nawet bez biegania i bez upałów nie da się wytrzymać. Wentylacji brak, gorąc nie do wytrzymania. Po ostatnim biegu wieczorem przy 24 st. C. skarpetki mokre. I zapaszek się pojawia. Może zimą?

4. Jakość wykonania/wytrzymałość materiałów - 3
Nieśmiało pozytywnie. Po tych kilku biegach nie rozpadły się. Nie rozkleiły. Nie porwały. Może przy ostrzejszym treningu (który jednak jest niemożliwy nie tylko przez brak formy, ale też powyższe mankamenty) by się zniszczyły, stawiam na klejenie gumy z siatką na nosie, ale ja im nie dołożyłem na tyle. Mimo to usilne próby związania i przytrzymania stopy spowodowały małe porwania przy sznurówkach.

5. Wygoda - 2
Ocenę zawyżają miłe doznania w czasie bycia inwalidą. Ale one - buty - mają być do biegania, nie do chodzenia na jednej nodze, a więc wypada podliczyć powyższe cechy, wyciągnąć średnią i nie ściemniać. Na otaczającej pobliskiego Orlika bieżni sprawdzają się dobrze, na każdej innej nawierzchni - nie.

6. Estetyka - 4
Lubię czarne. Nie lubię pstrokatych, żółtych, różowych, udziwnionych, nawet jeśli kosztują kilkaset złotych i mają same biegać. Te zaś same nie biegają i niewiele w bieganiu pomagają, ale przynajmniej wyglądają. Biała podeszwa może nie praktyczna, ale póki nie zniknie pod brudem też ładnie błyszczy z błękitnymi wstawkami. Na rewii mody biegowej mogłyby robić za produkt wyższej klasy, ale to kwestia gustu.


7. Uniwersalność - 1
To, co powyżej napisałem, nie pozwala na wystawienie innej oceny. Nie nadają się ani na różne nawierzchnie, ani do ostrego treningu.
Ale ja mam bieżnię blisko i równą, miękką trasę w lesie pod samym domem. I to wystarcza, żeby pomyśleć, że się znów będzie biegać i póki większa ochota do tego nie wróci, nie inwestować w lepsze buty. Chyba, że się rozpadną.

Tester: Bartek Raj

Komentarze (105)
Zaloguj się
  • avatar
  • avatar

    ax-les-thermes

    Oceniono 483 razy 297

    W drogich sie nie biega gdyz moga sie pobrudzic lub obetrzec. Drogie sa do szpanowania.

  • avatar

    billy.the.kid

    Oceniono 278 razy 234

    tak jakoś śmiesznie bronek malinowski, a przed nim krzyszkowiak,zimny i paru innych latało w PEPEGACH.
    a do dziś ich wyniki są nieosiągalne dla biegusów w tych nowych wynalazkach.

  • avatar

    mariusz2010

    Oceniono 175 razy 147

    Na początku sierpnia kupiłem w Lidlu tanie buty sportowe, nawet nie wiem jakiej marki. Wewnątrz jest napis AIR-VENT SYS anatomic vashablo. Myślałem, że może wystarczą na jedną wycieczkę.
    Chodziłem po piargach, w wodzie strumieni, itp. nie oszczędzałem. Wszystko wytrzymały bez najmniejszego szwanku. A przy tym lekkie, wygodne nie ślizgały się a stopy w nich się nie pociły. Jedyny mankament ( wg. mnie ) to jaskrawe kolory.

  • avatar

    tomaszjamroz

    Oceniono 94 razy 86

    link do podsumowania w ostatniej zakłądce: polskabiega.sport.pl/polskabiega/56,105612,14481877,Podsumowanie,,9.html

    ekiden 50 do przebieżek? brawo - ja w tych butach zrobiłem już maraton + przygotowania.

  • avatar

    tinley

    Oceniono 114 razy 76

    jako sie to syćko delikutaśne probiło. Kierpce sobie zrychtujcie

  • avatar

    brulyjon

    Oceniono 90 razy 58

    Te testy są zabawne. W każdej parze biegł ktoś inny, pewnie po innym podłożu, inny dystans...itd.

    Jedna ważna uwaga, związana z takim przykładowym wpisem:
    "Z amortyzacją jest naprawdę nieźle, dużo lepiej niż się spodziewałam. Dość gruba warstwa pianki, szczególnie pod piętą, robi swoje"
    No ludzie...Tak - dużo pianki pod piętą!!!
    Albo mieliście kiepskiego wuefistę, albo zwyczajnie robicie sobie krzywdę. Poczytajcie sobie o technice, biomechanice, po prostu o kroku biegowym, o roli śródstopia, o tym, że lądowanie na pięcie jest zwyczajnie niebezpieczne i i szkodliwe dla stopy, a dalej, zgodnie z kierunkiem rozkładania energii - dla kolan.

  • avatar

    quwerty1

    Oceniono 79 razy 43

    chińskie trampki miały doskonałą amortyzację .... się biegało, się jeździło na zawody i jakoś było ok..

  • avatar

    facio60

    Oceniono 90 razy 38

    chłopie, trampki to teraz szpan i najmodniejsze obuwie w grupie do 25-28 lat.
    Płacą ok 2 stówki za ten kawałek gumy i tekstyliów.
    Za komuny trampki były po 60 zł, pepegi po 40 i nosiło się to,bo nic innego nie było poza juniorkami.
    Minimalna płaca to było wtedy 2200 na rękę.
    A dziś jak te 200 zł ma się do zarobków?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX