Przejmujący finisz na maratonie w Londynie! Zobacz innych, którzy przełamywali barierę bólu [WIDEO]

Kibice, którzy oklaskiwali wbiegających na metę maratończyków w Londynie, byli świadkami jednego z najbardziej heroicznych finiszów w historii królewskiego dystansu. Skrajnie wycieńczony David Wyeth, na 200 m przed końcową linią, słaniał się na nogach. Ostatni odcinek pokonał przy pomocy innego uczestnika i stewarda, którzy go zanieśli za końcową linię. To nie pierwszy tak dramatyczny przypadek w historii zawodów biegowych.
Dramatyczny finisz podczas londyńskiego maratonu Dramatyczny finisz podczas londyńskiego maratonu twitter.com/BBCBreaking

Przejmujący finisz w londyńskim maratonie na oczach królewskiej rodziny!

Kibice, którzy w niedzielę oklaskiwali wbiegających na metę maratończyków w Londynie, byli świadkami jednego z najbardziej heroicznych finiszów w historii królewskiego dystansu. Skrajnie wycieńczony biegacz David Wyeth, na 200 m przed końcową linią, słaniał się na nogach. Ostatni odcinek pokonał przy pomocy innego uczestnika Matthew Reesa, który zrezygnował z walki o jak najlepszy rezultat i z asystą stewarda zanieśli nieprzytomnego zawodnika za końcową linię. Końcowy wynik Wyetha to: 2 godziny, 51 minut i 8 sekund.

Jakby tego było mało cała dramatyczna sytuacja wydarzyła się na oczach królewskiej rodziny: książąt Williama i Harry'ego oraz księżnej Kate.

To nie pierwszy tak dramatyczny przypadek w historii zawodów biegowych.

Alistair Brownlee pomaga swojemu bratu Jonny'emu ukończyć zawody Triathlon World Series w Cozumel w Meksyku Alistair Brownlee pomaga swojemu bratu Jonny'emu ukończyć zawody Triathlon World Series w Cozumel w Meksyku Delly Carr / AP / AP

Heroiczny finisz braci Brownlee!

Zawody w Cozumel były rozgrywane na dystansie olimpijskim. Uczestnicy mieli do pokonania: 1,5 km pływania, 40 km jazdy na rowerze i 10 km biegu.

Do mety pozostało zaledwie kilkadziesiąt metrów, ostatnia prosta. Lider Jonathan Brownlee, srebrny medalista z Rio, był już jednak niezwykle wyczerpany, słaniał się na nogach. Jeden z wolontariuszy zaczął mu pomagać w opuszczaniu trasy. Wydawało się że Jonathan nie ukończy wyścigu.

Chwilę później na ostatnim zakręcie wyłonili się Henri Schoeman z RPA, a tuż za nim Alistair Brownlee, starszy o dwa lata brat Jonathana i mistrz olimpijski z Rio. Ten pierwszy samotnie pognał do mety, włączając na ostatnich metrach turbodoładowanie. Alistair widząc olbrzymie cierpienie brata, zrezygnował z walki o zwycięstwo. Wziął Jonathana za ramię i razem doczłapali do mety.

Hyvon Ngetich, maraton w Austin Hyvon Ngetich, maraton w Austin YouTube/kxan

Finisz maratonu w Austin

29-letnia Kenijka Hyvon Ngetich ukończyła zawody w czasie 3 godzin, 4 minut i 2 sekund. Bolesną walkę z kryzysem zaczęła dziesięć km przed metą. Pokonanie tego odcinka zajęło jej niemal godzinę! Długo utrzymywała się w czołówce. Przez większą część biegu była w pierwszej piętnastce. Ostatecznie zajęła 57. pozycję.

Dyrektor maratonu w Austin John Conley był pod tak dużym wrażeniem heroicznej postawy Ngetich, że zdecydował się jej podwoić finansową premię, przyznając jej 500 dolarów. - Jesteś najdzielniejszą biegaczką, jaką kiedykolwiek widziałem - powiedział Conley.

Gaby Andersen Scheiss Gaby Andersen Scheiss bbc.co.uk

Gaby Andersen Scheiss. IO w Los Angeles 1984 r.

Pierwsza w historii olimpijska rywalizacja kobiet na dystansie 42,195 km zostanie na zawsze zapamiętana dzięki Gaby Andersen Scheiss. Szwajcarka z wycieńczenia omal nie straciła przytomności na stadionowej bieżni. Lekarze powstrzymali się przed zbyt wczesnym udzieleniem pomocy, aby zawodniczka nie została zdyskwalifikowana. Pokonanie ostatniego okrążenia (400 metrów) 39-letniej Andersen, która słaniała się na nogach, zajęło prawie sześć minut. Po przekroczeniu mety została od razu przewieziona do szpitala.

Agnieszka Janasiak tuż przed metą łódzkiego maratonu Agnieszka Janasiak tuż przed metą łódzkiego maratonu youtube.com

Łódź Maraton Dbam o Zdrowie 2011

W pierwszej edycji łódzkiego maratonu, który został rozegrany 6 czerwca 2011 r, największe emocje przyniosła rywalizacja kobiet. Na 40 metrów przed metą prowadziła Agnieszka Janasiak z Poznania, ale nagle dopadły ją bolesne skurcze i dwukrotnie upadła. Kryzys Polki bezlitośnie wykorzystała Białorusinka Maryna Damancewicz, która wyprzedziła Janasiak zaledwie o trzy setne sekundy!

Sian Welch & Wendy Ingraham Sian Welch & Wendy Ingraham pinterest.com

Sian Welch & Wendy Ingraham. Ironman 1997 r.

Na chwilę zmieniamy dyscyplinę. Mistrzostwa świata w triathlonie z cyklu Ironman na hawajskiej wyspie Kona w 1997 r.

40-stopniowy upał. Sian WelchWendy Ingraham od mety dzieli tylko kilkadziesiąt metrów. Obie zawodniczki ledwo dyszą. Po przepłynięciu 4 km w Pacyfiku, przejechaniu 180 km na rowerze i przebiegnięciu 42,195 km, są półprzytomne. Ledwo utrzymują się na nogach. W końcu padają na kolana i praktycznie doczołgują się do mety.

Robert K. Cheruiyot Robert K. Cheruiyot Fot. JOSEPH OLIVER AP

Robert Cheruiyot. Maraton w Chicago 2006 r.

Prawa ręka podniesiona w geście triumfu, wrzawa chicagowskiej publiczności, zawodnik pokonuje ostatnie centymetry i nagle upada. Szok. - Mój Boże! Czy on przekroczył metę? Czy on przekroczył metę? - pytał zdezorientowany komentator.

Na szczęście Kenijczyk Robert Cheruiyot, który fatalnie poślizgnął się na macie, znalazł się za końcową linią. Z czasem 2:07.35 zajął pierwsze miejsce. Od razu została udzielona mu pomoc. Chwilę po zdarzeniu w ogóle nie pamiętał tego co się stało. Z łagodnym wstrząśnieniem mózgu Cheruiyot spędził dwie dni w szpitalu.

Szybko wrócił do wysokiej formy. W 2007 i 2008 r. zajmował pierwsze miejsce w Bostonie.

Komentarze (37)
Przejmujący finisz na maratonie w Londynie! Zobacz innych, którzy przełamywali barierę bólu [WIDEO]
Zaloguj się
  • mgr.nauk

    Oceniono 6 razy 4

    "To nie pierwszy tak dramatyczny przypadek w historii zawodów biegowych."
    To nie pierwszy tak dramatyczny przypadek pisania bzdetów w historii GazWybu.

  • zraluk7

    Oceniono 2 razy 2

    Pobudki pomagierów szlachetne ale niestety każda taka pomoc zgodnie z przepisami oznacza dyskwalifikację zawodnika.

  • prawdziwy_qwertyk

    Oceniono 4 razy 2

    Kiedys zaciagna kogos na ta mete i zabraknie mu te 2 minuty do uratowania zycia...
    To nie heroizm tylko glupota...

  • dzielanski

    Oceniono 2 razy 2

    @szaman668
    Niestety - dyskwalifikacja. Kilka lat temu na jak zwykle upalnym maratonie wrocławskim zdyskwalifikowano za coś podobnego biegacza z Kenii (trochę się wtedy śmialiśmy, że biedak pewnie nie przywykł do wrocławskich upałów- ale faktycznie gorąc był wtedy piekielny).

  • szaman668

    Oceniono 2 razy 2

    według przepisów jest to dyskwalifikacja - mówimy więc o niedźwiedziej przysłudze....wątpię jednak aby organizatorzy skorzystali z takiego rozwiązania.

    a wynik 2:51 MEGA wyczyn ! ...zazdrość :/

  • ka-miller85

    Oceniono 1 raz 1

    Ludzie powinni zrozumieć, że maraton to jest maksymalny dopuszczalny dystans dla wyczynowców. Amatorzy nie powinni biegać tak długich dystansów. 10 km - 20 km są w zupełności wystarczające. Z kolei nawet dla zawodowców maraton jest najdłuższym dopuszczalnym dystansem. Wszystko więcej to głupota.

  • tomekgaz

    Oceniono 3 razy 1

    Czytając wpisy na forum można się załamać. Ilu z Was przebiegło maraton lub zaliczyło triatlon ? Ilu z Was rozumie dramaturgię tych sportów? Można oczywiście się mądrzyć klepiąc w klawiaturę pomiędzy jednym piwem a drugim tylko przy okazji warto byłoby mieć pojęcie o czym się pisze. Niestety dziś sport zawodowy to dokopać , zniszczyć, oszukać, wygrać i zgarnąć za to kupę kasy. Proponuję teoretykom pobiegać, pojeździć na rowerze, poćwiczyć cokolwiek i wystartować w amatorskich zawodach. Poczuć klimat rywalizacji ale i solidarności i koleżeństwa. Wtedy myślę, że jest szansa na zrozumienie idei sportu i takich sytuacji jak opisywana.

  • gazkom

    Oceniono 3 razy 1

    Sport to zdrowie? :)
    P.S. Przypomina, że pierwszy (jednoosobowy) maraton zakończył się zgonem biegacza-posłańca.

  • Marek Wójcik

    Oceniono 1 raz 1

    Piękna i godna podziwu postawa Gościa, który pomógł dokończyć bieg mdlejącemu zawodnikowi. Wielki , wielki szacunek!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX