Odchudzanie przez bieganie. Poznajcie pięć osób, które pozbyły się zbędnych kilogramów

Jednym się nie chce, drudzy mają za mało motywacji, a pozostali wzięli życie w swoje "nogi" i bieganiem zmienili całkowicie życie. Tak było w przypadku tych pięciu osób.
. . Kamil Grześkowiak

Odchudzanie przez bieganie. Poznajcie 5 osób, które pozbyły się zbędnych kilogramów

- Odkąd pamiętam, to nigdy nie lubiłem się ruszać. Na samą myśl o wufie w szkole podstawowej "dostawałem wysypki". Ciągłe bieganie, skoki przez kozła, przewroty w przód i w tył. Wolałem się nie ruszać, bo tak mi było wygodnie - z takiego założenia wychodził Kamil.

41 KG AGO You can do it ;-)

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Kamil (@majrun)

Jednak osiadły tryb życia bardzo szybko dał o sobie znać. - Bardzo dobrze to wszystko pamiętam. Rok 2014, czerwiec, plus 29 na dworze, szybki obiad w fast foodzie, bo za pół godziny spotkanie z klientem. Blok, 4 piętro, nie ma windy, muszę wejść po schodach. Wchodzę. A na 4 piętrze - myślę - zawał, umieram. I wtedy mnie olśniło, że to chyba za wcześnie na takie reakcje organizmu. Rzuciłem śmieciowe jedzenie, zacząłem biegać i chodzić na siłownię. Chciałem być po prostu zupełnie innym człowiekiem - wspomina Kamil.

Zazwyczaj na początku jest najciężej, ponieważ organizm nie jest przyzwyczajony do ruchu. - Bardzo dobrze pamiętam też pierwszy trening na siłowni. Zasadniczo nic wielkiego. 30 min na bieżni i kolejny "zawał". Zakwasy, pot, zakwasy, pot. I tak w kółko. Nie poddawałem się i przez 3 miesiące chodzenia na bieżni połączonego z truchtaniem, schudłem 18 kilogramów - mówi Kamil.

- Któregoś dnia wpadłem na pomysł, że przecież to samo mogę zrobić na zewnątrz. Najpierw 3 km, później 5, 13 i aż po maraton. Ciągle mam ochotę na więcej.

Każdy walczy ze swoimi słabościami. Kamil Grześkowiak również. - Są chwile słabości, chwile bólu... Ale każda gorsza chwila, to znak, by się zatrzymać, zastanowić i przeanalizować wszystko, co do tej pory się zrobiło. Ciężka praca innych powoduje, że chce mi się jeszcze bardziej. Mój osobisty progres, łamanie kolejnych barier, poprawa życiówek sprawia, że jestem szczęśliwy.

Kamil ma też przekaz do wszystkich. - Bądźcie radośni! I zapamiętajcie, że bieganie to ciągły rozwój i walka o lepsze jutro. Kończąc dość humorystycznie, można powiedzieć, że bieganie to też możliwość jedzenia ciastek bez wyrzutów sumienia.

. . https://www.facebook.com/KierepRunneR/

W ciągu roku schudł prawie 40 kilogramów. Bieganie zmieniło w jego życiu WSZYSTKO

Bieganie ma tę tajemną moc, że rzeczywiście wielu ludziom pomaga i ich życie nabiera zupełnie innego wymiaru. Tak było też w przypadku Krystiana. - Bieganie zmieniło w moim życiu wszystko - oczywiście na lepsze. Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi. Mam pasję, która ciągle mnie nakręca. Zdecydowanie poprawiły się moje kontakty z najbliższymi, szczególnie z żoną. Bieganie dało mi dużo pewności siebie, wiarę we własne umiejętności, wytrwałość i determinację w dążeniu do swoich marzeń - opowiada Krystian.

Największą motywacją biegacza jest jego rodzina. To właśnie ona motywuje go do treningów. Duży wkład ma w tym między innymi jego 2,5-letni syn Kacperek, który zdobył już pierwsze medale i bardzo polubił bieganie. A jak wiadomo, nic tak nie cieszy, jak wspólna pasja i radość.

Warto zaznaczyć, że ten pierwszy trening, który zazwyczaj jest wymęczony, bardzo szybko zamienia się w sportowy nałóg. - Na chwilę obecną chcę pokonywać kolejne granice i ustanawiać rekordy. Chcę coraz więcej! Uważam, że tak mocno się zaangażowałem, że nie ma już odwrotu - ekscytuje się biegacz.

Dzięki bieganiu Krystian przeszedł niesamowitą metamorfozę. - Moja metamorfoza trwała rok. Wcześniej ważyłem prawie 100 kg, obecnie ważę 62 kg - mówi biegacz i dodaje: - Warto zaznaczyć, że najważniejsze jest to, żeby dobrze czuć się w swoim ciele. Ja ciągle miałem z tym kłopot. Krępowałem się zdjąć koszulkę na plaży, chodziłem w takich ubraniach, żeby nie było widać brzucha. Byłem wyalienowany i zamknięty w sobie. Dziś jest zupełnie inaczej.

Dzięki temu, że Krystian zaczął interesować się dietą i korzystał z porad trenera, bardzo dużo się nauczył i wie, że dieta oraz trening to nieodłączne elementy, które ze sobą współgrają i dają widoczne efekty.

Pytając o motywację dla innych, biegacz odpowiedział: - Uważam, że każdy powinien robić to, co kocha i sprawia mu radość.

Oto motywujące hasła, którymi podzielił się Krystian:

Zmień swoje życie.

Nie zaczynaj jutro, zacznij teraz, postaw sobie cele!

Zacznij je realizować, przestań słuchać tych, którzy stoją w miejscu.

Spełniaj swoje marzenia - to bardzo proste.

Przestań marzyć - zacznij działać.

Należy pamiętać, że każdy ma chwile słabości, jednak Krystian Kierepka z tych gorszych dni potrafił wyciągnąć wnioski i biega dalej ? Mierzę wysoko. I wierzę, że nie spadnę, a zacznę latać.

. . https://www.instagram.com/haley_j_smith/

Kiedyś ważyła grubo ponad 100 kg. Do ślubu chciała schudnąć i zaczęła biegać

24-letnia Haley Smith pochodzi z Teksasu. Od bardzo dawna walczyła z uciążliwą nadwagą. W pewnym momencie zadecydowała, że pożegna się ze zbędnymi kilogramami. Bieganie jej w tym pomogło.

Młoda dziewczyna opowiada o tym, że impulsem, który zachęcił ją do zmiany, były oświadczyny - teraz już - jej męża. Postanowiła intensywnie pracować nad sylwetką i zaczęła biegać.

Oglądając swoje zdjęcia płakała i nie mogła pogodzić się z tym, jak wygląda. Nie rozumiała również tego, dlaczego jej - wtedy - chłopak wciąż z nią jest. Wszystko za sprawą tego, że nadwaga wprawiła ją w ogromne kompleksy i nie była w stanie zaakceptować siebie.

Post-race beer medal! #bolderboulder #colorado #10k #finished #beermedal #oskarblues #memorialdayrun #milehigh #coloradouniversity

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Haley Smith (@haley_j_smith)

Dziewczyna nie poddała się! Każdego dnia walczyła ze sobą i trenowała. Oprócz tego zmieniła swoją dietę. Wyzbyła się złych nawyków żywieniowych. Na bok poszły wszystkie fast foody i słodycze, za którymi najbardziej przepadała.

Realizując swój plan treningowy wychodziła dwa razy dziennie, żeby pobiegać. Z treningu na trening były to coraz dłuższe dystanse. I to własnie bieganie dało jej największe efekty. Z czasem zaczęła brać udział w zawodach i sprawiało jej to ogromną radość.

 

PolskaBiega PolskaBiega Źródło: archiwum prywatne

Łukasz i jego metamorfoza

Łukasz zaczął biegać, ponieważ przeraził się tym, ile waży. Dziś bieganie to jego pasja, która nadała jego życiu barwy.

Każdy potrzebuje jakiegoś impulsu do tego, żeby rozpocząć zmiany w swoim życiu. Łukasz Supernak swoją przygodę z bieganiem zaczął spontanicznie, a największym bodźcem była jego waga. - Moja przygoda z bieganiem zaczęła się z dnia na dzień. Pierwszym impulsem było badanie BMI, z którego wyszło, że jestem otyły i mam natychmiast zgłosić się do lekarza. To dało mi dużo do myślenia. Doszło do tego, że ciężko było mi zawiązać buty bez zmęczenia. Wysokie ciśnienie bardzo mnie wystraszyło i najzwyczajniej w świecie postanowiłem coś z tym zrobić. W tamtym życiu zjedzenie golonki na śniadanie nie było problemem. Piwo, papierosy i całkowity brak ruchu doprowadziły do tego, że ważyłem 100 kilogramów. To mnie lekko podłamało - opowiada Łukasz.

metamorfozaŁukasz Supernak

Dodaje również: - Powiedziałem sobie: Dość tego i ruszyłem przysłowiowe ''cztery litery''. Początki były bardzo ciężkie. Wszystko, co niezdrowe wyeliminowałem w jeden dzień. Ubrałem buty i poszedłem biegać. Moje pierwsze 5 kilometrów zajmowało mi tyle, co teraz 12, a może nawet i więcej. Biegałem i ćwiczyłem zawsze. Bez względu na pogodę oraz samopoczucie. Nic nie było mnie w stanie zatrzymać, bo widziałem efekty mojej pracy. I tak to mniej więcej wszystko się zaczęło.

metamorfozaŁukasz Supernak

Systematyczne treningi to także dobrze rozplanowana dieta. Bez diety mało kto jest w stanie osiągnąć z góry założony cel. - Dietę zacząłem od trzydniowej głodówki. Choć to nie było zbyt mądre podejście. Później liczyłem kalorie i wyjątkowo zwracałem uwagę na wszystko, co jem. Wówczas mieszkałem poza granicami naszego państwa. Po tym, jak już było widać spore efekty, wróciłem do Polski. Moja rodzina była w szoku i nie mogła uwierzyć w moją przemianę.

bieganie, metamorfozaŁukasz Supernak

- Moja pasja pozwoliła mi poznać wielu wspaniałych i jeszcze bardziej zakręconych ludzi, którzy dodają mi mnóstwo motywacji. Ukończyłem między innymi dwukrotnie Krwawą Pętlę oraz Bieg Rzeźnika. W mojej głowie rodzą się kolejne pomysły i jeszcze większe wyzwania. Może Ironman? - mówi Łukasz i podsumowuje: - Ja po prostu jestem już uzależniony i nie potrafię bez tego żyć. Ale to akurat mnie w ogóle nie martwi, bo moje NOWE życie jest piękne. A w tamtym było szaro i buro - mówi.

Łukasz Supernak ważył kiedyś 100 kilogramów, najniższą wagę jaką uzyskał to 68 kilogramów. Dziś ma swojego trenera, który decyduje o tym, co ma robić i kiedy, bo sam często robił po prostu za dużo.

PolskaBiega PolskaBiega Źródło: archiwum prywatne

Piotr i jego walka z chorobą i zbędnymi kilogramami

Początki biegania sięgają różnych przyczyn. Piotr Oleszczak to osoba, która swoją historią porusza i pokazuje, że nigdy nie należy przestać walczyć. Choroba stała się dla niego motywacją, która wpłynęła na jego życie.

Piotr Oleszczak

W historii biegacza zadziwiający jest fakt, że nie korzystał z porad specjalistów. - Nigdy nie korzystałem z pomocy trenerów, dietetyków czy planów treningowych. Wszystko, czego dokonałem, dokonałem ciężką i sukcesywną pracą. Oczywiście bardzo dużo czytałem na temat biegania i odżywiania. Treningi robię do tej pory tak, jak czuję organizm. Jak oddycham podczas biegu i jak się danego dnia czuję. Na początku było to pokonywanie tylko kolejnego dystansu. Dzisiaj jest wszystko. Siła biegowa, interwały, wybiegania w tempie narastającym, gimnastyka i ćwiczenia siłowe, pełne rozciąganie oraz automasaż.

bieganie, metamorfozaMateriały prywatne - Piotr Oleszczak

 

W życiu bywa tak, że pojawiają się bariery i pułapki. To dość normalne. Piotr był tak zdeterminowany, że nic nie było w stanie go zatrzymać. - Moje nastawienie było tak mocne i tak potężne, że wszelkie przeszkody kasowałem bezpośrednio w głowie. Oczywiście na początku pojawiał się wszechogarniający ból mięśniowy, ścięgien i stawów. Jednak był to ból wysiłkowy, nie kontuzjogenny - tłumaczy.

Mnóstwo ludzi, czytając teksty o metamorfozach, zadaje sobie pytanie, co motywuje takie osoby jak Piotr. - Osobista motywacja była tylko jedna. Chciałem powrócić do pełnej sprawności fizycznej i intelektualnej, powrócić do "żywych". A wyszło tak, że zrobiłem to z nawiązką.

bieganie, metamorfozaPiotr Oleszczak

Bieganie jest uzależniające. Szczególnie, kiedy widać efekty i rzeczywiście ruch wpływa pozytywnie na organizm człowieka. W kwestii fizycznej, ale także psychicznej. - Wszystko mocno się rozkręciło po półmaratonie poznańskim. To był mój debiut. Ukończony w czasie 1 godziny i 45 minut. Po tym wciągnęło mnie już całkowicie. Następnie były maratony i ultramaratony górskie. Ukończyłem Koronę Maratonów Polski, a najlepszy czas to 3h32'. Ukończyłem także jeden z najbardziej kultowych ultramaratonów górskich 3 x Śnieżka = 1 x Mont Blanc. No i nie mogłem odpuścić Biegu Rzeźnika - podsumowuje Piotr.

bieganie, metamorfozaPiotr Oleszczak

Piotr Oleszczak dzieli się motywacją i mówi, że: - Nigdy, ale to nigdy się nie poddawaj. Wyznaczaj i zapisuj cele. Odsuwaj ludzi od siebie, którzy mówią: - "Eee zwariowałeś? Nie zrobisz tego, nie dasz rady". W ramach motywacji biegacz prowadzi profile w mediach społecznościowych i pisze bloga.

Piotr ma przed sobą jeszcze mnóstwo marzeń do zrealizowania. I nie zamierza odpuszczać. - W przyszłym roku chcę ukończyć maraton w Rzymie, potem mam zamiar uderzyć w Portugalię - odpowiada podekscytowany.

W najbliższym czasie będzie startował w maratonie poznańskim oraz warszawskim. Przy udziale w takich wydarzeniach pomaga potrzebującym.

Największy cel? - Gdzieś tam jest w głowie złamanie 3h na maratonie. Dalsze plany? - Uzbierać odpowiednią punktację i zakwalifikować się do wielkiego i kultowego biegu ultra w Europie, jakim jest Ultra Trail du Mont Blanc 170 km. i prawie 10 tysięcy metrów przewyższenia.