Izabela Bieszke: Co się z Tobą stało? Masz 29 lat a wyglądasz jak kobieta po pięćdziesiątce!

Izabela Bieszke czyli Fit Matka Wymiataczka w wieku 29 lat ważyła 127 kilogramów, dziś jest prawie 55 kilogramów lżejsza. Jako matka czwórki dzieci, jest świetnym przykładem, na to, że obowiązki domowe można pogodzić z codziennymi treningami. Nie wstydzi się swojego ciała, choć zdaje sobie sprawę, że nie jest idealne. Teraz motywuje do zdrowego stylu życia innych.

Agnieszka Kwiatkowska: Kiedy powiedziałaś STOP, chcę coś zmienić?

Izabela Bieszke: Kiedyś oglądałam rodzinny album, na zdjęciu byłam ja, moja mama i ciocia. Mimo różnicy wieku wszystkie wyglądałyśmy, bardzo podobnie, prawie jak siostry. Pomyślałam wtedy „co się z Tobą stało? Masz 29 lat a wyglądasz jak kobieta po pięćdziesiątce!". Od kiedy pamiętam, moja mama zawsze była pełniejsza i mówiła, że to efekt posiadania czwórki dzieci. Okazało się, że historia lubi się powtarzać, a mama miała rację. W wieku 29 lat, mając czwórkę dzieci wyglądałam dokładnie tak jak ona. Tyle że ja chciałam się zmienić.

Jak dorobiłaś się nadprogramowych kilogramów?

Wszystko mogłabym zwalić na ciążę i po części to też miało duży wpływ na moją figurę. Myślę, jednak, że mój styl życia również pozostawiał sporo do życzenia, tłuste jedzenie, słodycze i dojadanie resztek po dzieciach. Jako mama czwórki dzieci, zapomniałam o sobie i początkowo wcale nie czułam się z tym źle. Domowe obowiązki zapełniały mi cały dzień, nie myślałam o niczym innym.

Czy dzięki bieganiu zrzuciłaś zbędne kilogramy?

Tak, ale trzeba pamiętać, że bieganie nie jest dla każdego. Zbyt wysoka masa ciała to duże ograniczenie, jeśli rzucimy się na głęboką wodę, możemy nabawić się jedynie kontuzji. W rezultacie bardzo szybko się zniechęcimy. Na początek polecam dynamiczny marsz, ewentualnie marszobiegi. Regularne bieganie pozwala zgubić zbędne kilogramy, ale z czasem warto dodać trening uzupełniający. To, co cenię sobie w bieganiu to wolność i moc endorfin po treningu.

Twoje ciało nie jest idealne i nie ukrywasz tego, co chcesz w ten sposób pokazać?

Zależy mi na pokazaniu, że nie jestem idealna. Sześciopaki i talie osy możemy niemal codziennie obserwować w sieci. Ja jestem matką, kobiet, która schudła bez żadnych wspomagaczy, operacji plastycznych i specjalistycznych zabiegów. Nie wstydzę się swojego ciała, to mój medal, za cały wkład pracy. Co prawda ćwiczeniami nie zniweluje wszystkich niedoskonałości, a mój brzuch nie będzie idealny, to jestem z siebie dumna. Do zrzucenia 56 kilogramów, potrzebowałam aż trzech lat, to był bardzo spokojny proces. Ważne, żeby szukać pozytywnych stron, a nie skupiać się na grubych nogach, albo porównywać się do innych.

Czwórka dzieci i codzienne treningi, jak udaje ci się to pogodzić?

Teraz kiedy dzieci są już duże, jest zdecydowanie łatwiej. Na początku trenowałam dwa razy w tygodniu, dzieci zostawały z tatą, a ja miałam czas dla siebie. Po całym dniu spędzonym w domu to był mój czas na odpoczynek. Miałam okazję potrenować z innymi, spotkać się z ludźmi, którzy mają podobny cel. Aktualnie łącze pasję do sportu z pracą, motywuje innych. Dzisiaj mój najstarszy syn ma 15 lat, a najmłodsza córka 8. Zdarza mi się trenować bardzo wcześnie rano lub późnym wieczorem, kiedy mąż jest w domu.

Dziś sport to również twoja praca?

Dokładnie, moja pasja do sportu przerodziła się w pracę. Od prawie dwóch lat jestem instruktorka fitness i stoję po drugiej stronie, pomagając innym w dążeniu o lepszą kondycję.

Czy w drodze o lepszą siebie, popełniłaś jakieś błędy, przed którymi mogłabyś teraz przestrzec innych?

Niestety, stosowałam głodówki, bo wydawało mi się, że im mniej zjem, tym więcej schudnę. Tymczasem na nic nie miałam siły, czułam się ciągle senna, a treningach dawałam z siebie jakieś 50 procent swoich możliwości. Wydawało mi się, że muszę biegać szybko, bo spokojne wybiegania nic mi nie dadzą. Teraz wiem, że kluczem do sukcesu jest zbilansowana dieta, regularne posiłki i trening, który będzie tylko dodatkiem, a nie czymś, co muszę zrobić.

Czy dużo osób zwraca się do ciebie o pomoc, jak je motywujesz?

Bardzo dużo! Mam sporo wiadomości z prośbą o pomoc i motywację jak zacząć. Nie mówię, że wszyscy muszą robić tak jak ja, ale jestem bardzo dobrym przykładem, że się da.

Dodatkowo motywuję innych na moim profilu Facebook oraz Instagram. Wszystkich chętnych zapraszam na wspólne bieganie z moją grupą biegową „wymiatacze”, gdzie razem trenujemy, integrujemy się i motywujemy do dalszej pracy.

Iza Bieszke - Fit Matka WymiataczkaIza Bieszke - Fit Matka Wymiataczka Peplińska Natalia