Mistrzyni Polski na ultradystansie pozbawiona tytułu za śmiecenie na trasie

Edyta Lewandowska obroniła tytuł mistrzyni Polski na ultradystansie. Mistrzostwa zostały rozegrane na trasie Łemkowyna Ultra-Trail na dystansie 70 kilometrów. Lewandowska wywalczyła złoto i ustanowiła nowy rekord trasy.

14 października w ramach Łemkowyna Ultra- Trail 70 zostały rozegrane mistrzostwa Polski na ultra dystansie. Biegacze do pokonania mieli 70 kilometrów. Zwyciężczyni tegorocznej rywalizacji pokonała ten dystans w 6 godzin 38 minut 45 sekund. Edyta Lewandowska obroniła tytuł mistrzyni Polski i ustanowiła jednocześnie nowy rekord trasy.

Lewandowska do domu miała wrócić ze złotym medalem mistrzostw Polski. Niestety, swoim triumfem nie cieszyła się zbyt długo. Zawodniczka została zdyskwalifikowana. Organizatorzy opublikowali stosowne oświadczenie, które pojawiło się na oficjalnej stronie imprezy 16 października. Lewandowska złamała bardzo ważny punkt regulaminu, który bezwzględnie zabrania śmiecenia na trasie biegu.

"Obowiązuje bezwzględny zakaz śmiecenia, niszczenia roślinności oraz innych działań niosących szkodę przyrodzie. Niestosowanie się do któregokolwiek z punktów Regulaminu może grozić dyskwalifikacją uczestnika"- przypominają organizatorzy w treści oświadczenia.

Decyzja z pewnością nie należała do łatwych, zwłaszcza że Edyta Lewandowska należy do grona bardzo utytułowanych i znanych zawodniczek w świecie biegów ultra. Organizatorzy musieli jednak odnieść się do złożonych protestów w trakcie tegorocznej edycji jednoznacznie.

"Edyta zachowała się więc w sposób niezgodny z regulaminem, a dodatkowo
głęboko sprzeczny z duchem biegów górskich i promowaną przez nas dbałością o środowisko naturalne. Śmiecenie podczas zawodów, w każdej postaci, na każdym poziomie zaawansowania, jest tak samo niedopuszczalne i w naszym odczuciu
musi spotkać się z bardzo poważnymi konsekwencjami" - podkreślają organizatorzy.

Lewandowska miała wyrzucić, aż w dwóch miejscach na trasie, opakowanie po żelu w obecności kibiców. Zawodniczka twierdzi, że poprosiła zebrane osoby o pomoc w ich wyrzuceniu do kosza. Niestety, zdanie w tej kwestii kibiców i biegaczki jest sprzeczne. Zawodnicza bierze jedynie pełną odpowiedzialność za wyrzucenie śmieci na pobocze drogi na odcinku asfaltowym między Lubatową a miejscowością Iwonicz Zdrój i bardzo za to przeprasza.

"Przyznałam się do rzucenia opakowania po żelu w niedozwolonym miejscu. Przeprosiłam za swoje zachowanie. Jako formę zadośćuczynienia zaproponowałam medialną akcję sprzątania szlaku, po którym przebiegała trasa biegu." - napisała Edyta.

Edyta Lewandowska nie zgadza się z ostateczną decyzją organizatorów. Zdaje sobie sprawę, że popełniła błąd, ale zapewnia, że nie miało to wpływu na osiągnięty rezultat. W odpowiedzi na oświadczenie publikuje obszerne wyjaśnienie na swoim profilu facebookowym. Jak twierdzi - nie miała możliwości odwołania się do zarzutów organizatorów, a kara według niej jest zbyt surowa.

Zdania osób komentujących zaistniałą sytuację są bardzo podzielone. Jedno jest pewne, regulamin został złamany. Pod wpisem, możemy przeczytać:

"Nie zgadzam się z decyzją. Zdarzyło się. Trudno. Wygrała i tak powinno zostać. Gdyby oszukiwała skracała trasę itd. Trud, jaki włożyła w ten bieg. Zaczynam się powoli denerwować. Głupie komentarze. Co zazdrościcie, że wygrała. A sędziowie kim są, żeby pozbawić kogoś zwycięstwa. Nie zgadzam się. Do widzenia. Panowie sędziowie szkoda pisać" - komentuje Wojciech.

"Przykre, ale zgodne z regulaminem" - napisał Adrian.

"Ja uważam, że to jest słuszna decyzja, ponieważ dlaczego druga zawodniczka na mecie, która jest czysta i w ferworze walki traci cenne sekundy i przegrywa z brudasem, który ma w dupie las, to powinna być zdyskwalifikowana i jeszcze karę zapłacić, brawo organizatorzy"- podkreśla Sebastian.

Zaktualizowane wyniki zostaną opublikowane w czwartek (18 października) na stronie internetowej imprezy i tym samy zostanie wyłoniona nowa mistrzyni Polski. Jeśli do tego dojdzie, złoty medal trafi do Katarzyny Solińskiej (6:42:18), srebro przypadnie Annie Kąckiej (7:14:01), a podium z czwartego miejsca uzupełni Kinga Kwiatkowska (7:25:41).

Treść całego oświadczenia dostępna jest TU.

Zanurkował w wodach koło Bali, a tam... morze śmieci

Komentarze (147)
Mistrzyni Polski na ultradystansie pozbawiona tytułu za śmiecenie na trasie
Zaloguj się
  • Jarosław Kaminski

    Oceniono 21 razy -9

    Regulamin mówi o możliwości dyskwalifikacji. To prawda. Regulamin nie jest jednoznaczny ale nie daje możliwości odwołania Dlaczego rygorystyczny organizator podpisuje się pod regulaminem pełnym luk prawnych a wobec zawodniczki wyciąga najcięższe działa ? Regulamin jest dla wszystkich. To prawda. Dlaczego, skoro podobno były zgłoszenia na trasie, nie skonfrontowano tego z zainteresowaną osobą, nie przełożono dekoracji do czasu wyjaśnienia zdarzenia, sam dyrektor biegu wywołuje zwyciężczynię na pierwszy stopień podium z okrzykiem, że wygrywa jedyna osoba, która mogła to wygrać" - (cytat z pamięci) ? Tu są rozbieżności. To były sygnały czy nie ? Dlaczego zawodniczka o decyzji dowiaduje się smsem ? Jest winna rzucenia opakowania na ziemię, przyznała się. Nie schowała głowy w piasek. To prawda poza dyskusją. Organizator chyba wyszedł z założenia, że więcej ugra medialnie i wizerunkowo robiąc publiczne show niż rozmawiając z zawodniczką o możliwych formach zadośćuczynienia. To się bardziej opłaca. To jest trendy, to jest eco. Miał do tego prawo ? Pewnie tak. Znalazł osobę, która nie wyparła się i zrobił z Niej ofiarnego kozła. Komuś to bardzo posmakowało, komuś to jest na rękę. Przewaga na mecie nie wynosiła kilku sekund. Była duża. Można było dać karę czasową, można było ukarać finansowo albo rozmawiać o sprzątaniu szlaku. Do tego trzeba mieć jaja i umieć rozmawiać. Organizator zaufał screenom z Facebooka. To jest jego jedyny dowód w sprawie. Zawodniczka popełniła błąd, do którego się przyznała. Miała odwagę cywilną jak niewielu z nas biegaczy. Została za to ukarana w najwyższy możliwy sposób bo org nie potrafi rozmawiać tylko schować się za paragrafem. Odebranie Edycie Lewandowskiej tytułu Mistrza Polski to wielki błąd i kara dla przykładu niewspółmierna do popełnionego czynu. A hejt był, jest i będzie. Mali ludzie będą mieć fun i powód do wytykania palcem. O to w tym wszystkim chodzi ? Zachowajmy trochę godności i rozsądku. Wszyscy biegający po górach posypmy głowy popiołem zanim zaczniemy cieszyć się czyjąś porażką.

  • race444

    Oceniono 11 razy -7

    W tym kraju, kazdego, ktory osiaga sukces trzeba zgnoic a gawiedz sie cieszy bo gawiedzi wystarczy 500+ i flaszka

  • kinio101

    Oceniono 10 razy -6

    Co za kretyńskie przepisy! A za sarnie i szczanie na trasie też dyskwalifikują?

  • zeebeque

    Oceniono 6 razy -6

    Czyli w trakcie biegu trzeba jeszcze szukać kosza na śmieci... Absurd.

  • plastus82

    Oceniono 13 razy -5

    Walić ekologie! Takie sytuacje pokazują tylko do jakich absurdów doszliśmy!

  • cep_0

    Oceniono 11 razy -5

    A ile było koszy na tej trasie?????????????????????????????.
    Dla mnie jest ONA Mistrzynią Polski.
    Pozostałym żal d... ściska.

  • pogra55

    Oceniono 7 razy -3

    Wyjaśnienie biegaczki jest wiarygodne.Zostawiła pojemnik przy kibicach z prośbą o wyrzucenie do do śmietnika.Gdyby chciała pozbyć się go bez świadków i wyrzucić gdzieś w krzaki ,mogła to zrobić, bez problemu, na długiej trasie .Widzę tu złą wolę i po prostu zawiść ze strony komisji weryfikacyjnej ,szczególnie zważywszy wypowiedź wspaniałej biegaczki i jej propozycje odnośnie akcji zebrania śmieci.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX