Biega maratony, regularnie ćwiczy, a i tak ludzie uważają, że jest za gruba

Latoya Shauntay biega dziesięć maratonów w roku, codziennie ćwiczy na siłowni, schudła, a mimo wszystko ludzie i tak się z niej śmieją i nazywają "grubaską". Dziewczyna nie odpuszcza.

Latoya Shauntay zanim pokochała aktywność fizyczną, raczej daleka była od spędzania wolnego czasu na siłowni, czy biegając po parku. Wszystko zmieniło się, kiedy lekarz powiedział jej, jak ogromne ma problemy zdrowotne. Okazało się, że z powodu nadwagi cierpi na zwyrodnienie kręgosłupa, przepuklinę dysku oraz rwę kulszową. Latoya usłyszała wtedy, że musi schudnąć. Dziewczyna tak bardzo wzięła się za siebie, że ze 120 kg schudła do 75 kg. 

Niestety w pewnym momencie swojego życia Latoya popadła ze skrajności w skrajność. Dużo trenowała, prawie w ogóle nie jadła i przede wszystkim nie była szczęśliwa. To był kolejny punkt zwrotny w jej życiu. Latoya zrezygnowała z restrykcyjnej diety i skupiła się na osiąganiu wyników sportowych. 

Jej pasję do sportu widać gołym okiem, chociażby na filmikach, które regularnie publikuje na swoim Instagramie. Dziewczyna jest tak bardzo zmotywowana do pracy, że w roku biega aż 10 różnych maratonów! W tym wszystkim motywuje ją jej partner. 

Niestety mimo tego, że jest wysportowana, ma mnóstwo osiągnięć ludzie nadal wytykają ją palcami i nazywają grubaską. Dziewczyna chce walczyć z tym udowadniając, że sport to nie tylko walka o szczupłą sylwetkę, ale przede wszystkim o sprawność i zdrowie. Dziewczyna chcąc zmotywować innych, na swoim blogu "Running fat chef" i Instagramie publikuje mnóstwo motywujących postów, a liczba jej fanów stale rośnie. 

ZOBACZ TEŻ: Bieg na dystansie 10 kilometrów [10 porad dla debiutantów]

ZOBACZ TEŻ: Bieganie w deszczu, nie takie straszne [poradnik biegacza]