III Zimowy Półmaraton Gór Stołowych. Serce biegaczy bije w Pasterce [RELACJA]

W sobotę tuż przy granicy z Czechami zgromadziło się pół tysiąca sportowców. Naszym celem było pokonanie trasy prowadzącej ze schroniska PTTK Pasterka na Szczeliniec Wielki. Kręte ścieżki Gór Stołowych, na których zalegało kilkadziesiąt centymetrów śniegu, nie ułatwiały zadania. Z niezwykle wymagającymi warunkami najlepiej poradził sobie Artur Pelo, kończąc bieg w 2 godziny i 26 minut.

- W górach musisz wykonać pewien wysiłek bez zapłaty. Jest to mistyka, szukanie czegoś wyjątkowego. Do tego trzeba mieć wyobraźnię i filozofię życiową. Nie każdego na to stać, nie każdemu się chce. Bo w górach nie ma granic, tam się szuka wolności. A samo przebywanie w górach łagodzi, eliminuje agresję. Są elementy rywalizacji, ale rywalizacji z wyznaczonym celem, a nie z przeciwnikiem – głosił Krzysztof Wielicki, piąty w historii zdobywca korony Himalajów i Karakorum.

III Zimowy Półmaraton Gór StołowychIII Zimowy Półmaraton Gór Stołowych Paweł Wilk

Z biegami trailowymi jest podobnie. Decydując się na wielogodzinny wysiłek przy znacznym przewyższeniu, trzeba przede wszystkim kochać góry. A później z nimi współpracować – podporządkowanie ich sobie nie wchodzi w grę.

Trzy dni przed zawodami na rekonesans szlaku udał się Piotr Hercog, dyrektor biegu, (w 2016 zwycięzca: International Elbrus Race, Lenin Sky Race, Pitz Alpine Glacier Trail, Baikal Ice Marathon, Biegu Rzeźnika) i zapowiadał, że będzie to najcięższa edycja Zimowego Półmaratonu Gór Stołowych. Dodał, że rywalizacja przypominać będzie trwający kilometrami skip A.

Podjąłem rękawice.

Słowa dyrektora biegu okazały się prorocze.

Sinusoida wzniesień, meander zakrętów

Droga, którą się poruszałem to prawdziwy labirynt krzywizn i uskoków. Zanim dotarłem do pierwszego punktu kontrolnego zlokalizowanego na 7. kilometrze, zdążyłem kilkanaście razy skręcać raz w lewo, raz w prawo, skakać nad powalonym drzewem, by za chwilę przejść pod gruchniętym świerkiem. Później nie było łatwiej i, mimo że masyw Sudetów Środkowych nie jest szczególnie wybitny, to zimą potrafi dać w kość, zwłaszcza podczas kilkudziesięciokilometrowej wyprawy. Podbiegi dały się we znaki, traciło się na nich sporo cennych minut, a miejsc, w których można było nadrobić stracony czas, było niewiele. Na sam koniec do pokonania było siedemset zmrożonych schodów prowadzących na wierzchołek Szczelińca Wielkiego, gdzie znajdowała się meta.

- Mimo że pogoda była idealna, to ilość zalegającego śniegu spowodowała, że bieg był absolutnie siłowy. Wymagał solidnej krzepy, a to trudne w styczniu, gdy przygotowania do sezonu są w toku. Biegi górskie są dla mnie szczególnie ważne, nie są incydentalne, ale ten weekendowy, to był rodzaj przygody, pierwszego przetarcia – ocenił Daniel Wahl, który pokonał drogę w 3 godziny i 17 minut. 

III Zimowy Półmaraton Gór StołowychIII Zimowy Półmaraton Gór Stołowych Paweł Wilk

- To były zdecydowanie najtrudniejsze 21 km i jeden z trudniejszych biegów górskich w moim życiu. Trasa była wymagająca, śnieg i lód ukryty pod nim dodatkowo zrobiły swoje. Organizatorom należy się duży szacunek za to, że udało się zorganizować imprezę mimo takiej zimy. Minusem był tłok na trasie do pierwszego punktu odżywczego. To nie był typowy bieg, a raczej speed hiking w kopnym śniegu prawie do kolan – dodał 141. w kategorii open Michał Ciesielski.

WYNIKI III Zimowy Półmaraton Gór Stołowych

Mężczyźni:

  1. Artur Pelo - 02:26
  2. Milos Kratochvil - 02:35 
  3. Dawid Rutkowski - 02:43 

Kobiety:

  1. Daria Lajn - 02:56
  2. Magdalena Derezińska-Osiecka - 03:03
  3. Justyna Frączek-Bogacka - 03:03

     


III Zimowy Półmaraton Gór StołowychIII Zimowy Półmaraton Gór Stołowych Paweł Wilk

Mistrzostwa Polski Alpinistów

Trzecia edycja Zimowego Półmaratonu Gór Stołowych była wyjątkowa nie tylko ze względu na warunki atmosferyczne. Po raz pierwszy w historii obyły się Mistrzostwa Polski Alpinistów w biegu górskim. Najszybszym mężczyzną był Michał Kościuczyk-Mendyk - zameldował się na mecie po 2 godzinach i 49 minutach. Wśród kobiet triumfowała Daria Lajn z Sopockiego Klubu Taternictwa Jaskiniowego z czasem 2 godzin i 55 minut.

W imprezie wzięli udział również wybitni wspinacze tacy jak Kacper Tekieli (zdobywca północnej ściany Eigeru; uczestnik wypraw na Makalu i Broad Peak Middle), Piotr Pustelnik (zdobywca wszystkich 14 ośmiotysięczników), Jerzy Natkański (dziewicze wejście na Borondo Sar; zakończone sukcesem ataki na Gaszerbrum II i Broad Peak), czy Marcin Kaczkan (stawał na szczycie K2 i Nanga Parbat).

Serce pozostawione w Pasterce

- Mam to szczęście, że wystąpiłem w Zimowym Półmaratonie Gór Stołowych trzeci raz z rzędu, czyli brałem udział we wszystkich dotychczasowych edycjach. Ziemia Kłodzka jest cudowna, pełna fantastycznych ludzi i koniec końców przyjeżdża się tu nie tylko po to, żeby się ścigać, ale żeby tu być, przeżywać i czerpać radość z pobytu w tym miejscu. Uwielbiam pojawiać się w Pasterce zimą – zakończył Daniel Wahl kończąc zmagania na 40. miejscu w kategorii open i 6. w klasyfikacji alpinistów.

III Zimowy Półmaraton Gór StołowychIII Zimowy Półmaraton Gór Stołowych Paweł Wilk

Atrakcje nie skończyły się na samym biegu. Po zejściu do domu wypoczynkowego Szczeliniec zawodnicy wzięli udział w Pasta Party, prelekcji „Polski Himalaizm” i „Nie standardowo” z udziałem prezesa Polskiego Związku Alpinizmu Piotra Pustelnika. Zwieńczeniem eventu był koncert czeskiego zespołu grającego tak, że pod sceną roiło się od fanów mocniejszych brzmień. 

Do Pasterki przyciąga nie tylko krajobraz, ale również to, co w prywatnych rozmowach określam, jako syndrom ludzi gór – wszechobecny uśmiech, otwartość na drugiego człowieka i mnóstwo inspirujących historii zasłyszanych w bacówkach. 

Nieopodal schroniska znajduje się monument w kształcie nagrobka, na którym wykuto: R.I.P. serce pozostawione w Pasterce.

Moje w istocie tam zostało - za rok będę musiał po nie wrócić.

Pełne wyniki biegu można znaleźć TUTAJ