Natalia Tomasiak pokochała starty w śniegu - wystartuje w górskim maratonie z metą na lodowcu, na wysokości 3000 m.n.p.m.

Ta filigranowa górska biegacza, doskonale radzi sobie z lodowcami. Nie tak dawno zdeklasowała przeciwniczki w Stubai Ultra Trail, jednym z najbardziej znanych kurortów narciarskich w Austrii, a już na najbliższą sobotę wbiegnie na Glacier 3000 w szwajcarskim Gstaad.

To będzie dziesiąta edycja Glacier 3000 Run & Marathon. W ciągu ostatnich dziewięciu  rozgrywano głównie bieg na dystansie 26 kilometrów – Glacier Run, gdzie zawodnicy mieli do pokonania ponad 2000 metrów przewyższenia. W tym roku, z okazji okrągłej, jubileuszowej edycji zawodów, organizatorzy postanowili przygotować coś specjalnego – do dotychczasowego biegu dodali dystans maratoński.

Glacier 3000 Marathon, wystartuje w miejscowości Gstaad, położonej na wysokości 1050 m n.p.m. Zawodnicy będą mieli do pokonania 42 kilometry oraz 2757 metrów przewyższeń. Meta będzie usytuowana na lodowcu, na wysokości trzech tysięcy metrów.

Pierwsze 30 kilometrów będą dla zawodników stosunkowo łaskawe. Na tym odcinku biegacze pokonają dwa wzniesienia o wysokości około 1800 metrów, zaliczą też kilkukilometrowy zbieg, po czym  łagodnie zaczną podbiegać na lodowiec. Wszystko ma się rozstrzygnąć na ostatnich 10-11 kilometrach, kiedy to zawodnicy będą pokonywać aż 1700 metrów w górę, w tym kilkaset metrów już na samym lodowcu.

profil trasyprofil trasy [Glacier 3000]

W całej imprezie weźmie udział około 1100 biegaczy z blisko 30 krajów.

Na królewskim dystansie zobaczymy w tym roku Natalię Tomasiak reprezentującą Team Salomon Suunto. Natalia opowiedziała skąd pomysł startu w Szwajcarii i jakie są jej oczekiwania sportowe, co do tych zawodów.

Natalia już w sobotę start w Glacier 3000 Marathon w Gstaad. Skąd pomysł na zawody akurat w Szwajcarii?

– Odpowiedź jest dosyć prosta. Po prostu mnie tam jeszcze nie było. A tak na poważnie, są dwie przyczyny. W tym roku udało mi się zwyciężyć w zawodach Stubai Ultra Trail, musiałam chyba gdzieś zostać dostrzeżona i dostałam zaproszenie na bieg w Szwajcarii. Oczywiście bardzo mnie to ucieszyło, zwolnienie z opłaty startowej czy propozycja noclegu po zawodach to bardzo dużo, szczególnie jeśli mówimy o Szwajcarii, ale wiadomo to wciąż Szwajcaria. Trzeba tam jakoś dojechać, wynegocjować urlop w pracy itp. Na szczęście wszystko ułożyło się w miarę korzystnie (w organizacji dwóch noclegów pomogli polscy księża w Szwajcarii). Udało się też uzyskać wsparcie od Instytutu Strategii i Rozwoju (ISiR) i zdecydowałam się wystartować. To będzie taki strzał. 1500 km samochodem, start i 1500 km powrót. Całość zamknę w czterech dniach.

W tym samym czasie jest Puchar Świata w Skyrunning Extreme w Tromso, gdzie w zeszłym roku udało Ci się zająć 4 miejsce. Nie miałaś ochoty, żeby wrócić?

– Hmm. Jak słyszę Norwegia, zawsze mam ochotę wrócić. Bardzo fajnie wspominam ten kraj, ponieważ przez kilka wakacji jeździłam tam do pracy, gdzie pracowałam przy zbiorach truskawek czy malin. Praca ciężka, ale były też chwile, żeby coś tam pozwiedzać, stąd fajne wspomnienia.

Rzeczywiście myślałam o starcie w Tromso Skyrace. Te zawody oprócz tego, że są w randze PŚ mają ten dodatkowy smaczek w postaci organizatorów. Zawody organizowane są przez Kiliana i Emelie, więc oni są cały czas na wyciągnięcie ręki.

Niestety zawody w Tromso to też spore koszty. Byłam tam rok temu, w tym samym czasie jest okazja zobaczyć piękne góry w Szwajcarii gdzie jeszcze nie byłam, więc zdecydowałam się jednak na udział w szwajcarskim Glacier 3000 Run & Marathon.

W tym moim bieganiu najbardziej cenię możliwość poznawania nowych osób i ludzi, a to daje mi wyjazd do Szwajcarii.

W tym wszystkim jest też aspekt związany z moim zdrowiem. Moja kostka i kolana ciągle czują PŚ w Gran Paradiso, gdzie było bardzo dużo technicznych zbiegów. Podobnie jest w Tromso i mój organizm na pewno nie jest jeszcze przygotowany na takie trudności. W Szwajcarii będę biegła prawie tylko pod górę, a przy tym moje urazy nie doskwierają mi tak bardzo. Z lodowca zjadę kolejką.

A czego możemy się spodziewać po Twoim biegu? Masz jakieś oczekiwania?

– Naprawdę ciężko powiedzieć. Maraton będzie rozgrywany po raz pierwszy, nie spoglądam na listy startowe, nie kalkuluję. Pobiegnę najlepiej jak będę mogła na ten okres w jakim jestem i dam z siebie wszystko. Tyle mogę obiecać

 

Zawody rozpoczną się w sobotę 5 sierpnia 2017 o godzinie 8 30. Trzymajmy kciuki za Natalię. Zapraszamy na jej FanPage: Natalia Tomasiak – Górski Styl oraz stronę www.gorskistyl.pl.

 

Skomentuj:
Natalia Tomasiak pokochała starty w śniegu - wystartuje w górskim maratonie z metą na lodowcu, na wysokości 3000 m.n.p.m.
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX