Slang biegacza - potrzebny tłumacz

Agnieszka Kwiatkowska
12.09.2017 16:29
Biegacze

Biegacze (Fotolia)

Środowisko biegaczy rozumie się bez słów. To, co kiedyś wydawało się niejasne, dla zapalonego biegacza jest już oczywiste. Z każdym kilometrem, jest coraz więcej wspólnych tematów.

Terminy takie jak interwały, siła biegowa, skipy czy tapering są dla większości biegaczy zupełnie jasne. Takie słówka znajdziemy w literaturze, ale jest też masa określeń znana tylko w środowisku biegaczy.

Biegacze mają wspólny język. Wystarczy jedno słowo, żeby określić swoje samopoczucie, zrelacjonować zawody albo powiedzieć co było na treningu.

To tekst z przymrużeniem oka. Dla wszystkich, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z bieganiem. Nie dajcie się zaskoczyć! Zrozumcie swoich biegowych znajomych :)

Słowniczek biegowego slangu:

Zawijać asfalt – pobiec bardzo szybko, rozwinąć imponujące tempo na danym dystansie. To moment, kiedy inni biegacze są pełni podziwu.

Noga podaje / noga się kręci – to moment, kiedy biega się wyjątkowo lekko, trening nie sprawia żadnych problemów. Wszystko wskazuje na to, że idzie forma!

Pobić życiówkę – jak noga podaje to i można pobić życiówkę! Krótko mówiąc biegacz osiąga swój najlepszy rezultat na danym czasie.

Bieg w trupa – dać z siebie wszystko, takie biegi kończą się zazwyczaj bliskim kontaktem z podłożem po przekroczeniu mety. Po zatrzymaniu trudno złapać swobodny oddech.

Ściana – termin używany wśród maratończyków. Moment, w którym biegacz traci siły, przechodzi do marszu, a myśl o kontynuacji biegu przyprawia go o dreszcze.

Betonowe / drewniane nogi – bieg z poczuciem ciężkości nóg. Takie zjawisko towarzyszy często biegaczom w okresie przygotowawczym, kiedy narasta ogólne zmęczenie.

Spuchnąć – pobiec za szybko jak na swoje możliwości, co w konsekwencji prowadzi do braku sił, żeby kontynuować wyścig. Zbyt szybkie tempo powoduje zakwaszenie, a do naszych mięśni nie dochodzi wystarczająca ilość tlenu, co uniemożliwia bieg.

Zabawa biegowa – to żadna rozrywka, tu nadal chodzi o trening. Jest to jednostka treningowa, która polega na bieganiu zmiennym tempem – raz szybko, raz wolno. Bez kontrolowania tempa, bez założeń odcinkowych.

Przykładowy trening: 10x (1’ szybko + 1’ odpoczynku w truchcie) lub 8x (2’ szybko + 1’ odpoczynek w truchcie) Kombinacji może być wiele.

Przetarcie – czyli start kontrolny, który zazwyczaj zaplanowany jest na początku sezonu. Przetarciem może być np. szybka piątka, która ma za zadanie ułatwić wejście organizmowi na wyższe obroty. Innym przykładem może być start na 10km na tydzień przed maratonem.

Zajezdnia – bardzo wyczerpujący trening lub start, po którym jedyne o czym marzy biegacz to kąpiel i sen. Np. „Wczoraj miałam zajezdnie na treningu, dziś ledwo chodzę”

Kilometrówki / tysiączki – odcinki biegane na treningu, o długości 1 km. Analogicznie w planie treningowym mogą się pojawić: dwójki czyli odcinki 2 km i trójki czyli odcinki 3 km.

Otrzeć się o pudło – zająć 4 miejsce na zawodach. Przegrać o kilka sekund z trzecim zawodnikiem.

Pocisnąć – dać z siebie wszystko, pokonać dany dystans lub jego etap w bardzo dobrym czasie. Np. „Pocisnąłem z górki ile się dało..”.

Brak świeżości – z pewnością nie chodzi tu o brak higieny. :) To poczucie ciężkości nóg, zmęczenia. Często wynika to z ciężkich treningów, braku wypoczęcia, złej regeneracji. Efektem jest dyskomfort podczas biegu, brak swobody. Np. „Brakuje mi świeżości, muszę trochę odpocząć przed startem”

Lap – zmierzyć ręcznie (przy pomocy stopera) czas na danym odcinku lub okrążeniu. Np. biegając tysiączki (termin już znany) na stadionie lekkoatletycznym. 

Siedzieć na plecach / przewieźć się na plecach – biec przez cały wyścig tuż za innym biegaczem. Czasami to pewien rodzaj współpracy, ale bywa, że jest to rozgrywka czysto taktyczna. Biegnąc za kimś łatwiej jest utrzymać tempo, można też schować się przed wiatrem. Np. „Przez cały dystans siedział mi na plecach, na 300 m przed metą wyprzedził mnie!”

Ultras - biegacz specjalizujący się w ultra maratonach, czyli dystansach powyżej 42,195 km.

Izo – napój izotoniczny używany przez sportowców podczas treningów.

Pejs / Zając – czyli Pacemaker, osoba prowadząca grupę biegaczy podczas zawodów na dany czas. Takie osoby pojawiają się zazwyczaj z balonikami na dużych imprezach biegowych, typu maraton, półmaraton, ale także na mniejszych dystansach na 5 i 10 km.


 Niektóre z tych zwrotów są intuicyjne, ale dobrze jest wiedzieć, co w trawie piszczy :)

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX