Łemkowyna Ultra-Trail, kultowy bieg, o którym krążą legendy

Już 14 października startuje kolejna edycja Łemkowyna Ultra-Trail. Klimat ŁUT wciąga tak bardzo, jak błotnista trasa tego biegu. O tym biegu krążą legendy, ale biegacze chętnie tu wracają. Tak jest też z zeszłoroczną zwyciężczynią na dystansie 150 km. Poznajcie Anię.

Łemkowyna Ultra-Trail osiągnął miano biegu kultowego. Dla wielu biegaczy ten start jest obowiązkowym punktem każdego sezonu. Klimat tego biegu tworzy sama natura, przydrożne kapliczki, stare zabudowania i piękne dzikie krajobrazy Beskidu Niskiego.To miejsce jest mieszanką wielu skrajnych emocji od uśmiechu i radości po zmęczenie i zrezygnowanie.

Biegacze mają do wyboru aż pięć dystansów.

  • 150km, przewyższenie +5860m/-5970m
  • 81km, przewyższenie +3350m/-3450m
  • 70km, przewyższenie +2520m/-2520m
  • 48km, przewyższenie +1400m/-1310m
  • 30km, przewyższenie +740m/-735m


Ania Witkowska jest zwyciężczynią zeszłorocznego ŁUT na dystansie 150 km. Bieganie to dla niej przede wszystkim: ludzie, przyroda i emocje. Jest skromna i o swoim trumfie mówi bardzo zachowawczo. Jej udział w tegorocznym ŁUT stał pod wielkim znakiem zapytania, wraca jednak na trasę i bardzo chciałaby poprawić swój dotychczasowy wynik - 26 godz. 25 min. 52 sek.

Łemkowyna Ultra Trail 2016Łemkowyna Ultra Trail 2016 Karolina Krawczyk

Agnieszka Kwiatkowska: Od kiedy biegasz, czy trenujesz regularnie?Ania Witkowska:

Moja przygoda z bieganiem zaczęła się od tego, że zapisałam się na Berlin Marathon w 2013 roku. Kiedy zostało mi 8 miesięcy do tego startu, zaczęłam biegać;) Od wiosny zeszłego roku zaczęłam biegać już regularnie, a mój plan treningowy obejmuje nie tylko bieganie.

Czym dla Ciebie jest bieganie?

Mogłabym napisać grubą książkę, odpowiadając na to pytanie! Streszczając to do jednego zdania – bieganie oznacza dla mnie Doświadczanie. Tak, przez duże D. Doświadczanie przyrody. Doświadczanie relacji z ludźmi. Doświadczanie samej siebie. Mieszanka generująca eksplozję niecodziennych emocji, niedostępnych nigdzie indziej.

Jak wygrywa się ŁUT na dystansie 150 km?

Jeden z kolegów stwierdził, że… przypadkiem;) A poważnie, to nie gloryfikuję tej wygranej. Prawda jest taka, że dziewczyn, zwłaszcza startujących solo, jest garstka. A mało która była na tyle nierozsądna, żeby brnąć przez wiele godzin w takich paskudnych warunkach pogodowych, jakie były na trasie ŁUT w zeszłym roku. Ja po prostu byłam bardzo mocno zdesperowana, żeby zakończyć sezon 2016 na mecie biegu o trzycyfrowym kilometrażu.

Jak wyglądały Twoje przygotowania przed biegiem?

Ponieważ jestem bardzo słaba na podejściach, o podbiegach nie wspominając, w przygotowaniach do ŁUT koncentrowałam się na tym elemencie: treningu siłowym. Ogólne przygotowanie kondycyjne i wytrzymałość zrobiły się same… no może dzięki temu, że właściwie w każdy weekend, również w okresie jesienno-zimowym, wyjeżdżałam w góry. Niekoniecznie pobiegać – również na skitury, na rower, czy chociaż na grzyby;)

Jak wspominasz swój  zeszłoroczny start?

Niewiele pamiętam z takich startów, zaledwie kilka obrazków z trasy, takich jak wschodzący księżyc o gigantycznych rozmiarach, konie i sarny na szlaku, czerwone światełka zawodników których wyprzedzam, no a przede wszystkim – te legendarne odmiany błota, o przeróżnej lepkości, gęstości i konsystencji, wydające rozmaite dźwięki, które śniły mi się jeszcze wiele tygodni później…

 

Łemkowyna Ultra Trail 2016Łemkowyna Ultra Trail 2016 Julita Chudko

Co poradziłabyś debiutantom?

To może banalne, ale radzę startującym po raz pierwszy odłożyć wiarę w swój szczyt formy i nieśmiertelność na moment, kiedy na liczniku będzie już ponad 100km. Poskromienie swojego ego na samym początku fantastycznie procentuje na dalszych kilometrach. No i nie liczcie na to, że całą trasę będzie fajnie, lekko i przyjemnie… ja właśnie przygotowuję sobie listę odpowiedzi na pytanie, które przychodzi na ultra zawsze, prędzej czy później: „co ja tu w ogóle robię?!?"
A w kwestii bardziej praktycznej i przyziemnej – dużo jedzcie na trasie!

Czy w tym roku też startujesz, chcesz obronić tytuł?

W tym roku ponownie startuję, chociaż jeszcze kilka dni temu stało to pod znakiem zapytania ze względu na kontuzję, ciągnącą się od kilku tygodni.
Co do obrony tytułu – przyznam, że na ultra w ogóle nigdy nie myślę o ściganiu się; za słaba jestem na to, żeby uzależniać swoje tempo od tego, co robią inni zawodnicy.
Będę zadowolona, jeżeli w tym roku kontuzja mnie nie wyeliminuje z gry i w ogóle dotrę do mety, a szczęśliwa – jeżeli uda się to zrobić nieco wcześniej, niż rok temu.

Co takiego jest w tym biegu, że ludzie tak chętnie tam wracają?

Mogę mówić tylko za siebie, ale chyba zasadniczo chodzi o to, że organizatorom udało się połączyć pomysł na hardkorowy bieg w nieprzypadkowym miejscu i czasie z wspaniałą organizacją, na naprawdę profesjonalnym poziomie.

Bierzesz czasami udział w zawodach ulicznych?

Od kiedy odkryłam, że jest coś takiego jak biegi ultra po górach, takie asfaltowe starty zdarzają mi się zaledwie raz czy dwa w roku; ale już nie jest bieganie dla wyników, a raczej z sentymentu dla danej imprezy.

Jakie jest Twoje największe sportowe marzenie?

Przebiec Główny Szlak Beskidzki.

Łemkowyna Ultra Trali 2016Łemkowyna Ultra Trali 2016 Julita Chudko