Zmarła najstarsza maratonka na świecie, Amerykanka miała 94 lata

W 2015 roku została okrzyknięta najstarszą maratonką świata. Zmarła w miniony poniedziałek. Miała 94 lata. Była inspiracją dla biegaczy na całym świecie.

W wieku 92 lat (w 2015 r.) ukończyła maraton w czasie 7 godz. 24 min. 36 sek., ustanawiając jednocześnie nowy rekord świata w swojej kategorii wiekowej. Wynik był bardzo imponujący, zwłaszcza że poprzedni rezultat należał do Gladys Burrill, która trasę maratonu pokonała w  9 godz. 53 min. (w 2010 r.).

Harriette twierdziła, że była wstanie pobiec nieco szybciej, ale na trasie biegu wzbudziła ogromne zainteresowanie. Wielu biegaczy chciało sobie z nią po prostu zrobić zdjęcie, a ona nie odmawiała.

 Jeśli ja mogę to zrobić, to każdy może to zrobić, nie trenowałam żeby zostać biegaczem. Stwierdziłam, że jest to bardzo inspirujące. Kiedy kończę, czuję się jak milion dolarów.

Do 94-letniej Harriette Thompson należał jeszcze jeden rekord. Jako najstarsza kobieta w historii pokonała dystans półmaratoński. Jej oficjalny czas to 3:42:56, w tak dobrej dyspozycji była jeszcze w czerwcu tego roku.

Thompson borykała się z chorobą nowotworową, pokonała dwa agresywne nawroty choroby (ostatni w 2010 r.). Była bardzo skromną i przesympatyczną kobietą. Inspirowała wiele osób do biegania. Imponowała nie tylko biegaczom. Była znana na całym świecie.

Swoją przygodę z bieganiem zaczęła stosunkowo późno, bo dopiero w wieku 76 lat. Poprzez rejestrację na zawody chciała zebrać pieniądze na badania dotyczące chorób nowotworowych. Możliwość pozyskania pieniędzy i świadomość walki z rakiem była dla niej największą motywacją do udziału w biegach masowych.

Jej mąż zmarł w styczniu 2015 roku, w wieku 67 lat. Przyczyną śmierci była choroba nowotworowa.