Po 40-stce zaczyna się życie. 'Wszystko jest łatwiejsze, przyjemniejsze, gdy pozbyłem się zbędnego balastu'

Sebastian Elijasz ma 42 lata, pochodzi z Gdańska i jest zapalonym biegaczem. Choć na tę aktywność zdecydował się dopiero po 40-stce to właśnie bieganie zmieniło jego życie. Zobaczcie historię Sebastiana.

PYTANIE: Jak zaczęła się twoja przygoda z bieganiem?
Sebastian Elijasz: Moja przygoda z bieganiem zaczęła się dokładnie jak przekroczyłem 40-tke. Po rozmowie z moim dobrym kolegą, który sam jest zapalonym biegaczem i pilotem komunikacyjnym, usłyszałem jedno : - Seba, jak zaczniesz biegać, to zmieni się Tobie całe życie. Zupełnie inaczej będziesz na wszystko patrzył. I tak się stało.

PYTANIE: Jak wyglądało Twoje życie wcześniej?
Sebastian Elijasz: Wcześniej mój tryb życia wyglądał mniej więcej tak: praca, dom, nieregularne posiłki, fast foody w biegu, stres i waga 136 kg. Poszedłem na bilans do lekarza i od kardiologa na wywiadzie dowiedziałem się, że wyniki wcale nie są takie złe, jak na mój stan, ale tak za lat kilka będzie kiepsko i bez leków się nie obejdzie. Padło hasło: - Musi Pan coś z tym zrobić. Początek lutego 2015 roku zrobiłem komplet badań - echo serca, usg jamy brzusznej i wizyta u ortopedy. Nie było żadnych przeciwwskazań do rozpoczęcia przygody ze sportem.

MetamorfozaMetamorfoza Materiały prywatne

 PYTANIE: Zatem jak wyglądały początki z bieganiem?
Sebastian Elijasz: Na początku zacząłem od marszów po 2 km, 4 km i tak zwiększałem do 10 km - co drugi dzień. Mniej więcej po pół roku zaczęłam w identyczny sposób z bieganiem, cały czas słuchając swojego organizmu. Bez napalania się, spokojnie. Raz było lepiej, czasem gorzej, ale wychodziłem z domu. Spadłem do wagi 98 w 1,5 roku. Odstawiłem fast foody i zacząłem pić dużo wody. Napoje gazowane pamiętam tylko z regałów sklepowych, razem z potem stres zostawiłem na chodniku. Jedyną dietę jaką zastosowałem: z wiader przeszedłem na talerze.

PYTANIE: Masz swoją osobistą motywację, która jest niezawodna?
Sebastian Elijasz: Nie ukrywam, że znaczącą rolę w tym, można powiedzieć, moim własnym sukcesie, mają moi znajomi. Zawsze mogę na nich liczyć i prosić o poradę. W najbliższym czasie szykuję się na pierwszy mój półmaraton w Gdyni. Tu bym chciał podziękować Pawłowi, który wierzy we mnie, że dam radę i mocno mnie namawia do różnych imprez sportowych.

MetamorfozaMetamorfoza Materiały prywatne

 

PYTANIE: Rozumiem, że bieganie stało się nieodłączną częścią Twojego życia?
Sebastian Elijasz: Bieganie stało się moim sposobem na życie. Idealnym rozładowaniem stresu i zebraniem myśli przed jakimś większym wyzwaniem. Moją największą motywacją jest moja kochana żona. Sama biega i na maksa mnie nakręca, jak mi się coś nie bardzo chce, a leń czasami się „zapala”.

PYTANIE: A największe zalety wynikające z podjęcia aktywnego trybu życia?
Sebastian Elijasz: Mam teraz świadomość, jak dbanie o siebie, sport, bieganie jest w stanie zdziałać cuda w życiu osobistym i zawodowym. Wróciły mi chęci do życia, wszystko jest łatwiejsze oraz przyjemniejsze, gdy pozbyłem się zbędnego balastu. Aż chce się żyć ! 

MetamorfozaMetamorfoza Materiały prywatne

 WIĘCEJ PODOBNYCH HISTORII ZNAJDZIESZ TUTAJ