Finał i podsumowanie akcji biegowej Watch My Way

Uczestnicy akcji Watch My Way: Karolina Pawelec, Michał Siemiński i Dawid Zarodkiewicz zakończyli intensywne treningi i wystartowali w swoich finałowych biegach.

Jak wypadli biegacze? Jak efekty końcowe ocenia trener Wojtek Staszewski? Jak ostatecznie spisał się Huawei Watch GT Active.

Dawid: 10 km w 37 minut – nowa życiówka

Przez całą akcję Watch My Way Dawid konsekwentnie realizował plan treningowy przygotowany przez Wojtka. Jego celem był bieg na 10 km. Po długich wybieganiach, kilka ostatnich tygodni upłynęło zawodnikowi na poprawianiu szybkości startowej. Trener, Wojtek Staszewski, jest pełen podziwu dla zawodnika.

Dawid okazał się precyzyjną maszyną do biegania. Niewiele mówił, ale idealnie wykonywał treningi i każdy szczegółowo opisywał. Sprawozdanie Dawida z ostatniego tygodnia czyta się jak kryminał. We wtorek miała być godzina aktywnej regeneracji po ciężkim, niedzielnym BNP (czyli po biegu z narastającą prędkością). W niedzielę Dawid przyznał, że końcówkę musiał skrócić, nie dawał rady utrzymać odpowiednio szybkiego tempa. We wtorek pobiegł oczywiście za szybko i z zaskakująco wysokim jak na siebie tętnem maksymalnym – 171 uderzeń na minutę. Środowe interwały poszły za to fantastycznie, bo Dawid osiągał nawet 3:12. Ostatni piątkowy trening był dla mnie kontrowersyjny. Napisałem Dawidowi, że ma zrobić tylko lekki, 30-minutowy rozruch, powoli. Dawid zaś zrobił ponad godzinę i za szybko. W tempie średnim 4:27/km zamiast 4:50. Jednak Huawei Watch GT Active pokazał parametr średniego tętna zaledwie 136! A to oznacza, że Dawid ma prawo biegać szybciej, niż mu teoria pozwala – mówi trener.

Finał akcji Huawei Watch My WayFinał akcji Huawei Watch My Way Huawei

10 km Dawida wyszło świetnie, z czego zadowolony jest i zawodnik, i trener. Dawid, jak pozostali zawodnicy, korzystał w możliwości urządzeń Huawei. – Smartwatch Huawei Watch GT Active jest świetny zarówno dla początkujących, jak i bardziej doświadczonych sportowców. Oferuje dokładny pomiar trasy oraz tętna. Obsługa urządzenia jest bardzo intuicyjna, sterowanie dotykiem wygodne, a dwa przyciski sprawdzają się podczas aktywności. Poza tym, w powiązanej ze smartwatchem aplikacji Huawei Health mam dostęp do szczegółowych analiz treningu. Poza podstawowymi statystykami aktywności, dostępne są także wykresy tempa, tętna, kadencji czy wysokości. Dzięki tym pomiarom określana jest bardzo istotna informacja o wpływie treningu na formę oraz sugerowanym minimalnym czasie regeneracji. Poziom wytrenowania pozwala określić wartość VO2Max – mówi Dawid. Żeby uzupełnić dane ze smartwatcha, Dawid korzystał też z możliwości wagi Huawei Smart Scale. – Inteligentna waga pozwala łatwo sprawdzić ubytek wody w organizmie, zmierzyć ilość tkanki tłuszczowej, czy masy mięśniowej. Dzięki temu wiemy, gdzie szukać rezerw, na co zwrócić szczególną uwagę.

– Kolejnym krokiem w moim kalendarzu biegowym jest udział w 30 maratonie Juranda pod koniec maja. W dalszej perspektywie przymierzam się do startu na dystansie ultra, który najprawdopodobniej przebiegnę w ramach 5. Ultramaratonu Powstańca 1944 w Wieliszewie – podsumowuje Dawid.

Karolina: nie tym razem, za mało regeneracji

Współpraca z trenerem była dla Karoliny czasem eksperymentów i aktywnego testowania urządzeń Huawei.Kwiecień zaczęła od startu w maratonie w Dębnie. Miała być życiówka, a nie udało się dotrzeć do mety. Za sprawą Wojtka, treningowa beztroska została zastąpiona szczegółowym systemem, który miał sprawić, że w Białymstoku podoła wyzwaniu i pobiję swój rekord na dystansie półmaratonu. Trener zwrócił uwagę, że Karolina biega za dużo i za szybko, dlatego jej zadaniem było skoncentrowanie się na jakości, a nie ilości jednostek treningowych. Poza tym, jak podkreśla Wojtek Staszewski, niezwykle ważny jest odpoczynek. Karolina przekonała się o skutkach braku głębokiej regeneracji organizmu. Dlatego kilka ostatnich dni przed zawodami 5 maja zawodniczka poświęciła na odpoczynek i turystykę. Ale i to nie pomogło. Tuż przed finałowym biegiem nie czuła się najlepiej.

Bieg rozpoczęłam wolno, Huawei Watch GT Active wskazał tempo 5:30-5:40 na kilometr i tak było niemal przez cały czas. Kilka razy przyspieszyłam nawet do tempa 4:50, ale ostatecznie zrezygnowałam z obawy przed tym, że zabraknie mi sił. Nogi dalej ciężkie. Jakieś 400 m przed metą miałam jeszcze spory zapas sił, więc sprintersko przyspieszyłam i wpadłam na metę. Czas oficjalny: 1:55:25. Cieszę się, że ukończyłam bieg, ale wynik mnie nie zadowala – mówi Karolina

Dane z Huawei Watch GT Active jeszcze na ostatnim mocnym treningu przed finałowym startem były optymistyczne, ale samopoczucie Karoliny nie zwiastowało dobrych efektów.

Finał akcji Huawei Watch My WayFinał akcji Huawei Watch My Way Huawei

Gdybyśmy byli bardziej uważni, zobaczylibyśmy na smartwatchu nadciągającą katastrofę. Po kolejnych treningach Huawei pokazywał dużo większe okresy wymaganego odpoczynku, niż to wynikało z planu. Warto na takie liczby patrzeć, bo u Karoliny najwyraźniej doszło do przetrenowania. Mając podopieczną ze świetnymi predyspozycjami, dałem jej ambitny plan. Karolina wiedziała, że cała Polska może o jej bieganiu przeczytać i treningi wykonała z podwójną energią, dokładając sobie jeszcze mocno na ulubionej siłowni. Skończyło się dziesiątką o kilka minut poniżej obecnych, realnych możliwości Karoliny, a półmaraton w Białymstoku na koniec projektu wypadł kilkanaście minut wolniej, niż planowaliśmy – mówi trener.

Uzupełnieniem treningów Karoliny był zestaw urządzeń Huawei, a szczególnie smartwatch Huawei Watch GT Active. Smartwatch precyzyjnie mierzy każdykilometr trasy. Wbudowany pulsometr, który mierzy tętno, sprawdził się doskonale. Huawei Watch GT Active o każdej porze dnia i nocy monitorował także pracę serca. Smartwatch okazał się nieoceniony również na siłowni. Podczas akcji Watch My Way Karolina testowała także wagę Huawei i bezprzewodowe słuchawki.

Dzięki systemowi Bluetooth, waga wysyła pomiar do aplikacji Huawei Health, gdzie do dyspozycji mam komplet danych. Poza standardową informacją o aktualnej masie, waga mierzy m.in. poziom tkanki tłuszczowej, czy masę mięśni. Dla osoby aktywnej to niezwykle ważne parametry – mówi zawodniczka.

Karolina zwraca też uwagę na słuchawki Huawei, z których korzystała w trakcie treningów. – Teraz muszę skupić się na wyciągnięciu wniosków i odzyskaniu pełnej radości z biegania. Przede mną kolejne starty, bo jeszcze w maju chcę pobiec na 10 km. Jedno wiem na pewno – kryzys minie, a ja wrócę do tego, co kocham robić – mówi z przekonaniem Karolina.

Michał: 2 h nie złamane, ale o 12 min szybciej

Michał rozpoczął treningi od pracy nad swoją wagą, potem nad wytrzymałością i siłą biegową. Michałowi w treningach nieprzerwanie towarzyszył Huawei Watch GT Active.

Ze smartwatchem ćwiczyło mi się bardzo dobrze. Doceniam duży, przejrzysty wyświetlacz oraz szybkość, z jaką łapie sygnał GPS. Ze znajomymi, którzy korzystają z urządzeń innych producentów (modele z górnej półki cenowej) robiłem porównania. Huawei Watch GT Active wypadał perfekcyjnie. Praktycznie zawsze był pierwszy lub równocześnie z innym modelem. Do tego przydatna aplikacja Huawei Health w przejrzystej, angażującej formie podaje wszystkie najważniejsze dane z treningów – mówi Michał.

W tygodniu poprzedzającym zawody Michał zrobił z Wojtkiem trening na Agrykoli, ale trenował też sam. Były biegi zmienne z powtórzeniami, wybiegania i przebieżki. W sobotę Michał zrealizował trening interwałowy na trasie zbliżonej do tej z Doliny Rospudy. Ostatni trening przed półmaratonem wypadł 29 maja i zakładał wykonanie 45 minut w tempie 6:30 + ostatni kilometr w tempie półmaratonu czyli około 5:30-5:40.

Finał akcji Huawei Watch My WayFinał akcji Huawei Watch My Way Huawei

Od początku treningu czułem jakbym nogi miał z betonu. Do tego po pierwszym kilometrze odezwał się bolący kiedyś piszczel. Nic w tym treningu nie sprawiło mi przyjemności. Jednak zrobiłem go według zaleceń Wojtka, w zakładanym tempie. Po treningu skonsultowałem sytuację z Wojtkiem, który uspokoił mnie i rozwiał wątpliwości związane z poszczególnymi dylematami, za co byłem mu bardzo wdzięczny. Zalecił również dodatkowe ćwiczenia rozciągające na nogi i bolący piszczel – mówi Michał.

1 maja Michał wystartował w III Półmaratonie Doliną Rospudy. – Pogoda słoneczna, temperatura 17-19 stopni i… mnóstwo podbiegów, do których nie byłem nigdy przyzwyczajony. Plan miałem ambitny: złamać 2h. Wystartowałem za szybko, niesiony tempem innych biegaczy. Pierwszy kilometr w tempie około 5:24, później zwolniłem do ustalonego 5:40. Pierwsze 10 km biegłem według wytyczonego planu, w tempie około 5:40. Na ósmym kilometrze czekała pierwsza niespodzianka: podbieg trwający około 1,5km. Tempo utrzymałem, ale tętno skoczyło już wtedy do około 160 ud/min. Pierwsze 10 km zrobiłem w czasie 57 minut. Kłopoty zaczęły się na szesnastym kilometrze. Zwolniłem. Ostatecznie bieg ukończyłem z czasem 2:08:56, co uważam za swój sukces. Swój rekord życiowy poprawiłem już o prawie 12 minut! Słowem, bieg mi się udał i jestem z niego bardzo zadowolony. A granicę 2 h jeszcze złamię, może nawet w tym roku – mówi zawodnik. Michał jeszcze w czerwcu chce wystartować w nocnym półmaratonie we Wrocławiu, by uzyskać czas poniżej 2 h.

Trener Wojtek Staszewski

Bardzo duży wkład w przygotowanie zawodników do startów miał Wojtek Staszewski, trener z KS Staszewscy. Jego plany treningowe, szybkie analizy danych z Huawei Watch GT Active i cenne rady pomogły naszej trójce nie tylko lepiej pobiec w finałowych startach, ale przede wszystkim lepiej zrozumieć bieganie.

Wszystkim uczestnikom projektu dziękuję od siebie. Dziękuję w imieniu Czytelników blogu Huawei, że mogli zobaczyć trzy tak ciekawe historie: maszyna do biegania, biegaczka w kryzysie i rozpędzający się biegacz. Każdy z nas, biegaczy, w jakimś stopniu jest między tymi trzema punktami. A czytając takie historie razem ze sprzętem Huawei możemy wskakiwać na coraz wyższe poziomy – podsumowuje akcję trener.

Karolinie, Dawidowi oraz Michałowi dziękujemy za udział w akcji Watch My Way, a Wam za to, że kibicowaliście i wspieraliście naszych biegaczy przez ostatnie tygodnie. Niech moc (biegowa) będzie z Wami!

O szczegółach finału akcji Watch My Way przeczytacie TU

Komentarze (8)
Finał i podsumowanie akcji Watch My Way
Zaloguj się
  • nie.jestem

    Oceniono 4 razy 4

    Podsumowując:
    - Pan numer jeden pobiegł tak jak zwykle (na serwisie enduhub znajdziecie jego wyniki, 37 minut złamał już w 2017 roku)
    - Pani numer dwa się przetrenowywała (presja związana z ilością widzów?), zegarek dawał sygnały, ale zostało to zignorowane podczas przygotowań? Hmm... "dane z Huawei Watch GT Active jeszcze na ostatnim mocnym treningu przed finałowym startem były optymistyczne". No coś z analizą poszło nie tak. Z planem treningowym też. Efekt - nieukończony maraton, nieudany półmaraton.
    - Pan numer trzy chciał zrobić połówkę terenową, a przygotowywał się do płaskiej (lol). Życiówkę poprawił, ale startował z wysokiego pułapu.

    No super akcja, super program. Gratuluję. Zawodnicy zapewne dali z siebie tyle, ile mogli i należy im się szacunek, ale otoczenie coś zawiodło. Miała być reklama, a wyszło jak wyszło...

  • andrzej2310

    Oceniono 3 razy 3

    Namawianie ludzi bez odpowiedniego przygotowania do biegania maratonów grozi kalectwem. Ciało potrzebuje wieloletniego treningu, aby dostosować układ oddechowy, układ krążenia, układ kostno-stawowy itd. do wielogodzinnego wysiłku. Nie wmawiajcie ludziom, że po kilku miesiącach będą uprawiac biegi maratońskie. To jest szkodliwe dla zdrowia!

  • algreg

    Oceniono 1 raz 1

    niezły bełkot gadżetowy dla cymbałów. Bawełniany t-shirt i spodenki płócienne a na nogi tenisówki. Wszystko co potrzeba do biegania po leśnych dróżkach

  • misiek12321

    Oceniono 1 raz 1

    Akcji biegowej? Chyba koniec upierdliwej reklamy!

  • erwu

    Oceniono 1 raz 1

    Bywam na gazwybie regularnie. Mam jedno pytanie. O co wam chodzi?

  • uploadhelski

    0

    "Do tego po pierwszym kilometrze odezwał się bolący kiedyś piszczel" Ból piszczeli może być oznaką ucisku na nerwy w kolanie, np. z powodu rozciągniętych więzadeł lub zużycia łękotki.
    Ogólnie - radziłbym temu panu jeździć na rowerze, pływać, w zimie na biegówki.

  • jacek_dp

    Oceniono 1 raz -1

    Bill życiówki? To ma być język polski?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX